Kategorie

Pracownik zarządzający, Przywództwo

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
W zarządzaniu sytuacyjnym P. Herseya i K. Blancharda obowiązuje zasada, że pracownik znajdujący się na konkretnym etapie swojego rozwoju powinien być kierowany w sposób przypisany do danego etapu. Jestem szefem i wielokrotnie zauważyłem, że nie sprawdza się to w praktyce. Czy inni menedżerowie i praktycy zarządzania mają podobne doświadczenia?
Zmiany zachodzące w ostatnich latach w świecie biznesu, związane z niebywale dynamicznym postępem technologicznym, rozwijającą się w skali globalnej konkurencją, ale również przemianami na płaszczyźnie stosunków międzyludzkich sprawiają, że głównym wyzwaniem osób zarządzających w organizacjach staje się kompleksowość. Sprawność w radzeniu sobie i redukowaniu tej kompleksowości warunkuje sukces bądź porażkę.
Technika zarządzania przez cele została spopularyzowana przez Petera Druckera, klasyka teorii zarządzania, m.in. w książce „The Practice of Management” z 1954 roku. Od tego czasu MBO wdrażane jest w firmach na całym świecie. Stało się elementem kultury biznesowej, weszło w nawyk i język zarządzania i nadal jest w jakimś stopniu wykorzystywane w niemal wszystkich międzynarodowych korporacjach. Elementy tej techniki wykorzystywane są obecnie do tworzenia bardziej złożonych systemów motywowania i zarządzania. Na czym polega niezwykła skuteczność MBO? Na czym polega jego wdrożenie?
Podczas oceny rocznej postawiono mi zadanie rozwojowe. Mam stać się bardziej asertywnym menedżerem. Co to dokładnie oznacza i co zyskam, będąc asertywnym?
Czy skuteczne doskonalenie umiejętności oraz zwiększanie efektywności funkcjonowania metodą coachingu wymaga bezpośredniego kontaktu z coachem? Otóż niekoniecznie. Praktyka oraz badania nad self-coachingiem, zwanym niekiedy także samocoachingiem, dostarczają dowodów na to, że po wstępnym instruktażu, wspomagając się odpowiednio opracowanymi materiałami pomocniczymi, każdy z nas może z powodzeniem samodzielnie pracować nad kształtowaniem własnych umiejętności. Na czym więc polega self-coaching oraz w jaki sposób optymalnie wykorzystać tkwiące w nim możliwości?
Komunikacja to społeczna konieczność. Dzięki komunikowaniu się ludzie realizują działania o bardzo złożonej strukturze. Komunikując się, określają i kreują otaczającą ich rzeczywistość społeczną – podejmują, realizują i koordynują własne działania z działaniami innych ludzi. Wypełniają społeczne rytuały, zaspokajają własne potrzeby emocjonalne, a także wyjaśniają sens dokonanych i podjętych działań własnych i cudzych.
Studia MBA przestały być tak dużym atutem dla posiadających ten dyplom kandydatów do pracy, jak jeszcze 10 lat temu. Jest ich dużo i mają różne notowania. A jednak – jak wynika z badań – absolwenci Master of Business Administration mogą pochwalić się okołodwukrotnie lepszymi zarobkami niż pozostałe osoby na tych samych stanowiskach.
Nasz przełożony motywuje nas na różne sposoby. Często wyczuwamy w jego działaniach fałsz. W takich chwilach nie odbieramy jego postępowania jako motywowanie, lecz jako zagrywki, które muszą wymusić na nas zgodę na kolejne zadania lub spowodować naszą uległość. Nie lubimy takiego postępowania i czujemy niechęć do naszego przełożonego. Jak rozpoznać, co jest manipulacją, a nie sposobem motywowania?
Pilot, nim siądzie za sterami boeinga, spędza wiele godzin w symulatorze wiernie odzwierciedlającym kokpit prawdziwego samolotu. Coraz więcej polskich pracowników robi podobnie. Szkolą się w symulatorze będącym makietą ich firmy.
Tak różnorodna geograficznie, społecznie i kulturowo Europa z punktu widzenia biznesu i zarządzania wydaje się dość homogeniczna. Jednak prawdziwy szok kulturowy przeżywamy już po przyjeździe np. do Rosji czy Chin. Dlaczego tak wielu menedżerów wyjeżdżających do tych krajów nie odnosi sukcesu, chociaż zarządzali skutecznie w swoich firmach macierzystych? Dlaczego tak często porażką kończą się umowy handlowe, inwestycje czy plany rozwoju?
Szef i pracownicy xtech.pl zainspirowani osobliwymi przykładami firm z USA, Brazylii i Wielkiej Brytanii od trzech lat wdrażają model pełnej partycypacji w zarządzaniu. Kiedy w 2000 roku zakładano firmę, głównym problemem było dobranie współpracowników tak, by stworzyli sprawny i efektywny zespół, który sięgnąłby po największe sukcesy w swojej branży. Jaki model zarządzania sprawdził się w tym przedsiębiorstwie?
Wyeksploatowane w doradztwie organizacyjnym hasło o szyciu rozwiązań na miarę wiele mówi o rynku usług konsultingowych. Jeżeli posłużyć się dalej krawiecką metaforą, w tym i kolejnych sezonach krawcy będą musieli wykazać się nie byle jakim kunsztem, żeby nadążyć za zmieniającymi się potrzebami klientów, konkurencyjnością rynku i nowymi trendami.
Wynagrodzenia najwyższej kadry zarządzającej to tradycyjnie temat budzący duże emocje w organizacji. Wielomilionowe kontrakty gwarantujące kierującym udział w zyskach przedsiębiorstwa i ogromne odprawy w przypadku rozwiązania kontraktu to narzędzia motywujące kluczowe osoby w firmie, ale jednocześnie istotny element kosztów przedsiębiorstwa.
Po ocenie 270 stopni dowiedziałem się od przełożonych, że biorę na siebie zbyt dużo obowiązków. Z tego powodu nie rozwijam podwładnych, a jednocześnie sam nie radzę sobie z niektórymi ważnymi zadaniami. Zarzucono mi także, że za wolno podejmuję decyzje. Z kolei podwładni mają do mnie uwagi, że denerwuje ich moje częste ich kontrolowanie. Uważają, że robię z siebie męczennika. W pierwszej chwili mocno mnie to uraziło, ale teraz zastanawiam się, czy może jednak powinienem coś zmienić w swoim działaniu.
Na każdym etapie projektu spotykamy się ze specyficznymi wyzwaniami i zagrożeniami. Inne problemy pojawiają się we wstępnej fazie definiowania projektu, a inne w fazie jego planowania czy realizacji. Najczęstszym błędem obserwowanym w praktyce jest to, że dwóm pierwszym etapom nie poświęca się należytej uwagi, co skutkuje nieporozumieniami i konfliktami w fazie realizacji.
Jestem dyrektorem personalnym w międzynarodowym przedsiębiorstwie. Od roku zauważam spadek efektywności i wzrost liczby konfliktów w dziale zarządzanym przez dwóch dotychczas najlepszych pracowników. W trakcie ostatniej rozmowy, którą z nimi przeprowadziłam, okazało się, że ich wzajemne narzekania przypominają znajome sceny: Ona mówi, że on jej nie pomaga, że o wszystko musi go prosić, denerwuje się, że podważa jej autorytet, przerywając w połowie słowa i proponuje rozwiązania, które ona dawno już wymyśliła. On twierdzi, że ona „czepia” się bez powodu, za dużo mówi, zamiast działać, nieustannie go poprawia, a do tego miewa nieuzasadnione wybuchy złości. Słyszałam o szkoleniach z zakresu zarządzania płcią w firmie. Czy powodem konfliktów, o których piszę, mogą być właśnie różnice między kobietami i mężczyznami?
W przeprowadzonym w naszej firmie badaniu satysfakcji, pracownicy zgłosili problem, że nie czują się motywowani przez swoich przełożonych. Jako szef szkoleń dostałam zadanie: „Zorganizować szkolenie z motywowania”. W jaki sposób efektywnie nauczyć menedżerów motywowania swoich podwładnych?
Niedawno do w miarę nowego zespołu młodych pracowników, którym kieruję, dołączyła osoba z innego pokolenia. Osoba znakomicie przygotowana merytorycznie do zadań zawodowych. Zarazem starsza o pokolenie, zatem nieprzygotowana do wyzwań, jakie takie nowe, młode otoczenie przed nią postawi. Na co zwrócić uwagę, jak się przygotować do tego, by taki zespół zintegrować?
Młodzi i niedoświadczeni szefowie stający na czele zespołów często mają niewielkie umiejętności praktycznego kierowania ludźmi. Mają też kłopoty z przekazywaniem trudnych decyzji, egzekwowaniem poleceń, z motywowaniem podwładnych poprzez spójny system kar i nagród, z budowaniem właściwego dystansu menedżerskiego pomiędzy sobą a zespołem, z uczeniem ludzi samodzielności i odpowiedzialności. W takich sytuacjach z pomocą powinien przyjść dział HR.
Nasza firma dotkliwie odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego. Trzeba podjąć trudne decyzje związane z redukcją kosztów, których nie sposób efektywnie wdrożyć bez zaangażowania kierowników i kluczowych specjalistów. Jak zdobyć ich zaangażowanie i wsparcie? Jak ich przekonać, że redukcja, chociaż bolesna, jest konieczna?
Pierwszy kwartał roku to tradycyjny okres stawiania celów pracownikom. Menedżerowie często zgłaszają trudności w tym obszarze, podkreślając, że w ich pionie, dziale, zespole celów nie da się postawić. Czy faktycznie jest to niemożliwe?
Rozmowa ze Sławomirem Paruchem, wspólnikiem w Kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, kierującym Departamentem Prawa Pracy
Zarządzam kilkunastoosobowym zespołem. Ostatnio w firmie zachodzi dużo zmian w związku z coraz większym udziałem kapitału zagranicznego. W zasadzie jestem przyzwyczajony do zmian, ale ostatnio zauważam u siebie coraz większą irytację i podenerwowanie. Cały czas czuję się spięty. Mam wrażenie, że przenoszę to na swoich pracowników. W domu też nie dzieje się najlepiej... Jak zachować spokój i zdrowy rozsądek pomimo stresu?
Rozmowa z Michaelem J. Gibbsem, profesorem University of Chicago, Booth School of Business
Powodzenie i efektywność organizacji zależą nie tylko od czynników materialnych, technologicznych i finansowych, lecz także od umiejętności i kompetencji pracowników, wyznawanych przez nich wartości, jak również jakości komunikacji interpersonalnej, sposobu organizacji pracy i funkcji pełnionych w zespole. Dlatego coraz większą uwagę zwraca się na sposoby budowania i doskonalenia zespołów pracowniczych. Pomocne w tym mogą być testy psychometryczne.
Celem menedżera jest służenie wspólnemu dobru firmy poprzez organizowanie ludzi i zasobów, tak aby budować wartość, której nikt nie może zbudować samodzielnie. W jaki sposób zrobić to zgodnie z zasadami etyki?
Projekty są dzisiaj codziennym zjawiskiem funkcjonowania każdej organizacji. Sprawiają jednak dużo kłopotów, wiele z nich kończy się niepowodzeniem lub nie realizuje wszystkich postawionych przed nimi celów. Projekty wymagają innego zarządzania niż rutynowa działalność operacyjna i to zarząd odpowiada za ustanowienie organizacji i schematów dla wszystkich projektów, które pozwolą na skuteczne ich realizowanie.
Rozmowa z generałem Sławomirem Petelickim, twórcą i dwukrotnym dowódcą jednostki wojskowej GROM
Konflikt często postrzegany jest negatywnie, jako zagrożenie istniejącego porządku i ładu w przedsiębiorstwie. Większości osób słowo konflikt kojarzy się negatywnie. Zaskoczenie może budzić fakt, iż specjaliści od zarządzania czasem radzą specjalnie wywołać konflikt. Warto zdać sobie sprawę z tego, że niezgodność celów czy poglądów to sytuacja naturalna.
Niezależnie od sytuacji gospodarczej kadra kierownicza nadal najbardziej ceni sobie umiejętność zarządzania ludźmi. Większość menedżerów za najważniejszą cechę dobrego pracownika uznało elastyczność w podejściu do problemu. Pracodawcy szukają kreatywnych i samodzielnych pracowników, dla których praca to niekoniecznie miejsce na wyścig szczurów, gdyż sukces odnoszą ci, którzy potrafią działać razem z zarządzanym zespołem.
Budowanie zaplecza liderów na przyszłość oraz utrzymywanie i rozwój talentów na każdym poziomie organizacji to najważniejsze priorytety w zarządzaniu kadrami na najbliższe lata – wynika z najnowszego europejskiego badania trendów w zarządzaniu personelem „Barometr HR 2010–2012”. Na przykładzie trzech firm pokazujemy, jak zarządzanie talentami jest realizowane w polskiej praktyce.
Niejednokrotnie przekonałam się, jaką siłę rażenia mogą mieć wypowiedzi moje, moich przełożonych i podwładnych. Na jakie słowa zwracać szczególną uwagę i których się wystrzegać, aby nie pojawiła się konieczność późniejszego naprawiania relacji w pracy?
W firmie Nomi SA został zakończony projekt pod nazwą Akademia Zarządzania. Przeszkolono łącznie 150 osób pełniących stanowiska menedżerskie zarówno wyższego, jak i średniego szczebla. Projekt składał się z pięciu modułów i trwał półtora roku.
Kieruję ludźmi od prawie dziesięciu lat. Mój zwierzchnik zarzuca mi, że jestem przepracowany i mało efektywny, bo nie deleguję zadań. To prawda, robię to bardzo rzadko, ale widzę, że podobnie wygląda to u innych menedżerów – także u wspomnianego zwierzchnika. Tempo pracy nie pozwala zastanowić się, komu coś delegować. A poza tym nasi podwładni i tak nie mają szans przyjąć na siebie nowych zadań. W czym tkwi problem?
W jaki sposób skutecznie zmotywować pracowników, gdy zanim awansowaliśmy i staliśmy się ich przełożonymi, byliśmy ich równoległymi współpracownikami? Czy wskazane jest wówczas utrzymywanie kontaktów przyjacielskich, czy raczej należy przekreślić dotychczasowe relacje?
W procesie rekrutacji zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na kwalifikacje zawodowe związane ze stanowiskiem kandydata. Zatrudniliśmy osobę spełniającą kryteria wymagane na danym stanowisku. Po kilku miesiącach widać, że sposób jej zachowania nie pasuje do kultury naszej organizacji. Co zrobić, jeżeli świetny specjalista w swojej dziedzinie po pewnym czasie prezentuje zachowania sprzeczne z wartościami mojej firmy?
Omawiałem ostatnio wyniki badania kompetencji pewnego menedżera. Bardzo chciał wiedzieć, co się zmieni, jeśli rozwinie tę czy inną kompetencję, i jaki to będzie dla niego koszt osobisty. Interesowało go, czy zmieni się też w życiu prywatnym i czy jest gotowy ponieść ten koszt.
Rok temu zostałam dyrektorem HR w dużej organizacji. Obejmując to stanowisko, miałam masę innowacyjnych pomysłów. Niestety, nie udało mi się ich przeforsować przed zarządem. Dotychczas myślałam, że dla menedżerów i członków zarządu połączenie wzrostu wyników finansowych z inwestycjami w działania szkoleniowe jest oczywiste, byłam więc bardzo zaskoczona taką postawą. Po spotkaniu jeden z członków zarządu powiedział mi, że podobają mu się moje pomysły i docenia je, ale jeśli chcę być efektywna jako dyrektor HR, muszę nauczyć się mówić o swoich pomysłach w sposób biznesowy i zbudować swoją wartość, pokazując, że jestem partnerem biznesowym. Co więc powinnam zrobić?
Rozmowa z Pinem Audią, dyrektorem i wykładowcą Center for Leadership przy Tuck School of Business w Dartmouth (USA)
Rozmowa z Ireneuszem Góreckim, prezesem Zarządu Polskiej Izby Firm Szkoleniowych
Każdy menedżer na co dzień wydaje wiele poleceń swoim podwładnym. Dlatego tak ważne jest, by robić to umiejętnie i skutecznie. Wydając polecenia, menedżer dzieli pracę, a przez to działa szybciej i skuteczniej. Kiedy stara się zrobić wszystko sam – jest nieefektywny.
Czy pracownikom mogą przydać się szkolenia z zakresu kreatywności opierające się na niekonwencjonalnych metodach, jeśli w żaden sposób nie nawiązują do ich życia zawodowego? Rozpatrzmy warsztat twórczego myślenia i działania, na którym kompletni amatorzy kreują teatr improwizacji, a laicy w sferze muzyki tworzą utwory muzyczne. Jaki może mieć on wpływ na uruchomienie ich twórczego potencjału np. w branży finansowej?
Rok 2009 został ogłoszony przez Komisję Europejską Rokiem Kreatywności i Innowacyjności. Oznacza to, że Komisja Europejska przywiązuje wielką wagę do promowania kreatywności w społeczeństwie, co z kolei ma prowadzić do powstawania innowacji.
Kilka miesięcy temu rozpocząłem pracę jako menedżer w dużej firmie produkcyjnej, w której zarządzam zespołem osób odpowiedzialnych za logistykę. W naszej pracy – jak nigdzie indziej – ważne jest zgranie zespołu i wypracowanie skutecznego modelu współpracy. Mam jednak wrażenie, że wśród członków mojego zespołu każdy ma inne wyobrażenie o tym, jak nasza współpraca powinna wyglądać. Chciałbym to zmienić, zaczynając od analizy obecnej sytuacji. Czy istnieją jakieś badania, na podstawie których mógłbym opracować strategię pracy mojego zespołu?
W dzisiejszych czasach nie wystarczy być kompetentnym menedżerem. To, w jaki sposób radzimy sobie w sytuacjach zawodowych, we współpracy z innymi ludźmi, w końcu czy osiągniemy upragniony sukces, zależy również od wizerunku osobistego. Każdy z nas, czy tego chce, czy nie, codziennie pracuje na swój wizerunek w otoczeniu. Jednak czy zawsze jest to świadomie kreowanie własnego image’u?
Na jednym ze szkoleń usłyszałem, że dzięki pochwałom wobec współpracowników menedżer może zyskać znacznie więcej niż za pomocą krytyki, nawet jeśli jest ona konstruktywna. Ponadto dowiedziałem się o idei „pozytywnego przywództwa”, które polega na stwarzaniu współpracownikom warunków, aby mogli dać z siebie to, co w nich najlepsze. Choć idea wydała mi się obiecująca, mam wiele związanych z nią wątpliwości. Czy menedżer powinien chwalić podwładnych, nawet jeśli oni na to nie zasługują? Czy rzeczywiście należy zrezygnować z wszelkiej, nawet konstruktywnej, krytyki?
Jestem menedżerem 17-osobowej grupy handlowców. Zwolnienia, jakie miały miejsce w naszej firmie, spowodowały, że przekazano pod moją opiekę dodatkową dziesięcioosobową grupę handlową. Jak mam poradzić sobie z dodatkowymi obowiązkami? Jakie zadania mogę delegować? Na co zwrócić uwagę podczas delegowania?
Jak twórczo zarządzać różnorodnym środowiskiem organizacyjnym, które oprócz multikulturowości zawiera w sobie bogactwo doświadczeń, odmienność charakterów czasem ze sobą iskrzących, innym razem się wspierających? To pytanie stawiają sobie coraz częściej polscy menedżerowie. Pomocne okazuje się powstałe w latach 40. XX wieku narzędzie MBTI.
Czy zaufanie stanowi wartość nie tylko w codziennym życiu, nauce, ale również biznesie? Odpowiedź na to pytanie determinuje dalsze istnienie i rozwój bądź upadek współczesnych przedsiębiorstw, rozmaitych organizacji, jak również całych społeczeństw. Zaufanie urasta do rangi słynnej kwestii szekspirowskiego Hamleta.
Komunikacja z dołu do góry od dawna jest przedmiotem troski przywódców w dużych i średnich organizacjach. Informacja od pracowników, liderów zespołów czy kierowników jest bardzo dobrym źródłem szybkiego identyfikowania rynkowych szans i zagrożeń. Ponadto umożliwia wykorzystanie rezerw i zasobów znajdujących się wewnątrz firmy.