Doświadczenie, wiedza, wykształcenie. Te trzy hasła prawdopodobnie przychodzą do głowy każdemu, kto zastanawia się, co jest najistotniejsze przy prezentowaniu swojego życiorysu podczas rozmowy o pracę. I z pewnością dla osoby zatrudniającej mieszanka tych trzech atrybutów, szczególnie jeśli zostały zdobyte w renomowanych miejscach, ma niemałe znaczenie. Czy jednak te tzw. kompetencje twarde to nasz jedyny atut i powód, by nas zatrudnić? Czy dla przyszłego pracodawcy te mierzalne umiejętności są wyłączną przesłanką do zaakceptowania bądź odrzucenia naszej kandydatury?
Wizerunek to podstawowe kryterium, pod wpływem którego nasza powierzchowność jest oceniana. Większość z nas należy do wzrokowców, dlatego też tak ważne jest pierwsze wrażenie i szeroko rozumiana sfera wizualna, która może pomóc wykreować obraz w dogodny dla zewnętrznej oceny sposób. Owszem, upał nie stwarza najbardziej sprzyjających warunków do chodzenia w garniturze czy garsonce, dlatego też warto znać kilka prostych zasad, które ułatwią poruszanie się w gąszczu letniego dress code.
Co trzeci pracownik przyznaje, że jego obecny sposób działania wpływa negatywnie na efektywność wykonywanej przez niego pracy, a co czwarty nie ma pewności, że wykonuje swoje obowiązki wystarczająco wydajnie. Takie zaskakujące wyniki niesie ze sobą tegoroczne badanie „Praca, moc, energia w polskich firmach” zrealizowane przez Human Power. Wyniki opublikowane zostały w raporcie „Mental Master”.
Z ubiegłorocznych badań TNS wynika, iż około 25% ludzi w wieku 18-35 lat ma nieustające problemy z koncentracją w pracy. Najtrudniej poradzić sobie z nią w godzinach porannych oraz popołudniowych, kiedy zazwyczaj jest najwięcej do zrobienia. Na efektywność wykonywania zadań wpływa przesyt obowiązków, bez przerwy dzwoniący telefon, niezliczona ilość maili, zła ergonomia pracy, a także wiele innych czynników dotykających nas w naszym środowisku zatrudnienia. Jak temu zaradzić?
Z każdej rynkowej analizy wynika, że w Polsce brakuje informatyków. Nowoczesna gospodarka potrzebuje coraz większej ilości programistów do produkcji nowych oprogramowań, a także inżynierów do wdrażania i utrzymywania w ruchu instalacji komputerowych. Wzrastający popyt, przy nieznacznie tylko rosnącej podaży, ośmiela specjalistów do podwyższania swoich wymagań finansowych względem pracodawców. Na to najbardziej żalą się przedsiębiorcy, którzy zwyczajnie potrzebują rąk do pracy.