Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy i zatrudnieni

REKLAMA
REKLAMA
Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Jak więc odróżnić poszczególne formy zatrudnienia od siebie? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy - poniżej przedstawiamy najważniejsze informacje.
- Zlecenie, B2B czy umowa o pracę? Zlecenie a UoP
- Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy i zatrudnieni. Umowa zlecenia to umowa starannego działania. Co ją wyróżnia?
- Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy i zatrudnieni. B2B: kontrahent, podwykonawca, czy pracownik?
- W świetle planowanej reformy PIP 2026 ryzyko pozornego samozatrudnienia i fikcyjnych zleceń istotnie rośnie. Dla firm oznacza to konieczność weryfikacji form współpracy
- Umowa zlecenie i B2B na cenzurowanym. Czego nie wiedzą pracodawcy i pracownicy przed reformą PIP
- Pośrednie rozwiązanie: na plus i na minus
- Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy i zatrudnieni. Jak odróżnić zlecenie lub B2B od etatu?
- Reforma PIP uderzy w sektor IT
- Interpretacje z korzyścią dla pracodawców
- ZUS, KAS, PIP i algorytm – uporządkują czy wprowadzą chaos?
Zlecenie, B2B czy umowa o pracę? Zlecenie a UoP
Jak więc odróżnić poszczególne formy zatrudnienia od siebie? Zgodnie z art. 22 §1 KP, ze stosunkiem pracy mamy do czynienia, gdy praca jest wykonywana:
REKLAMA
REKLAMA
- osobiście,
- za wynagrodzeniem,
- pod kierownictwem pracodawcy,
- w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę,
- w sposób ciągły i podporządkowany.
Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy i zatrudnieni. Umowa zlecenia to umowa starannego działania. Co ją wyróżnia?
Umowę zlecenia wyróżnia:
- większa swoboda organizacyjna,
- brak klasycznego podporządkowania, a więc w teorii większa swoboda wyboru sposobu realizowania zleconych czynności,
- brak obowiązku wykonywania pracy w ściśle określonym miejscu i czasie,
- możliwość zastępstwa wykonawcy przez inną osobę (co do zasady),
- reżim prawa cywilnego (Kodeksu Cywilnego), nie prawa pracy (Kodeksu Pracy).
Może więc to być zatrudnienie pozwalające na elastyczność (np. wybór pory dnia lub poszczególnych dni tygodnia) oraz pracę w różnych godzinach lub/i z dowolnego miejsca, a także co do zasady krótsze lub określone w czasie (np. kilka tygodni czy miesięcy) - choć oczywiście nie jest to jednoznaczne i pewne kryterium rozróżnienia.
Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy i zatrudnieni. B2B: kontrahent, podwykonawca, czy pracownik?
Z kolei kontrakt B2B to relacja między dwoma przedsiębiorcami. Najczęściej opiera się na umowie o świadczenie usług (art. 750 KC) między firmą lub osobą prowadząca działalność gospodarczą. Wątpliwość, czy B2B nie jest etatem, mogą stanowić sytuacje, kiedy przedsiębiorca:
REKLAMA
- ma tylko jednego kontrahenta,
- wykonuje pracę w określonych godzinach (np. 9-17) w siedzibie firmy,
- podlega bieżącym poleceniom przełożonego,
- otrzymuje stałe miesięczne wynagrodzenie niezależne od efektu,
- nie ponosi realnego ryzyka gospodarczego - co w praktyce rozumie się przede wszystkim jako związanie z jednym klientem, który rozlicza wynagrodzenie niezależnie od wyniku wykonywanych zadań, a czasem wręcz niezależnie od czasu poświęconego na ich wykonywanie,
- korzysta ze sprzętu firmy,
- ma zakaz świadczenia usług dla innych podmiotów,
-Należy jednak wziąć pod uwagę, że są osoby, które świadomie i z własnej woli współpracują w ramach umów zleceń lub B2B, bo tego chcą. Taki jest ich wybór, bowiem luźniejsza forma współpracy ma dla nich znaczenie lub chcą dorobić czy też z jakichś przyczyn utrzymywać kilka źródeł dochodów. Pojawia się więc pytanie, czy w przypadku ewentualnych kontroli inspektorzy będą brali pod uwagę wolę stron relacji zatrudnienia czy współpracy? W imię zrozumienia tego, na co się wspólnie umówili i dlaczego - komentuje Anna Wiluś-Antoniuk. – Inspekcja Pracy nie powinna mieć na celu „uszczęśliwiania na siłę”, tylko usuwanie z rynku patologii, które w praktyce powstają w sytuacji przymusu. Jeśli obie strony chcą współpracować w oparciu o zlecenie czy B2B, teza o naruszeniu prawa jako takiego czy praw jednej ze stron nie broni się automatycznie, dlatego działania PIP będą wymagały powołanego na wstępie rozsądku i otwartości na to, czego potrzebuje rynek i jego uczestnicy.
W świetle planowanej reformy PIP 2026 ryzyko pozornego samozatrudnienia i fikcyjnych zleceń istotnie rośnie. Dla firm oznacza to konieczność weryfikacji form współpracy
W świetle planowanej reformy PIP 2026 ryzyko pozornego samozatrudnienia i fikcyjnych zleceń istotnie rośnie. Dla firm oznacza to konieczność weryfikacji form współpracy:
- audytu obecnych kontraktów,
- dostosowania modeli współpracy, by uniknąć skutków prawnych (jeszcze przed ryzykiem kontroli PIP),
- przemyślenia struktury organizacyjnej,
- wprowadzenia dokumentacji potwierdzającej brak podporządkowania/elastyczność zleceń lub B2B.
Umowa zlecenie i B2B na cenzurowanym. Czego nie wiedzą pracodawcy i pracownicy przed reformą PIP
Pracodawcy obawiają się masowych przekształceń umów zleceń lub B2B na etaty, a wzrost skarg do Państwowej Inspekcji Pracy wskazuje na to, że pracownicy nie są pewni poprawności swojej formy zatrudnienia. Nie milkną protesty po przyjęciu projektu reformy PIP przez Stały Komitet Rady Ministrów. Według ekspertki prawa pracy z LeasingTeam Group, Anny Wiluś-Antoniuk, wszystko będzie zależało od sposobu realizacji przepisów w praktyce. W jaki sektor reforma uderzy najmocniej?
Wprowadzenie reformy PIP w życie będzie zależało od podejścia kontrolerów, a ocena poprawności formy zatrudnienia pozostanie w dużej mierze uznaniowa. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie sztywnych kryteriów różnicujących umowy cywilnoprawne od etatu. Planowana reforma "uderzy" w wiele branż, jednak szczególne piętno odciśnie na sektorze IT. W praktyce może nie tyle zlikwidować B2B, ile przyspieszyć odpływ projektów z Polski i osłabić pozycję naszego kraju jako konkurencyjnego centrum usług IT wobec rynków takich jak Rumunia czy Indie.
Interpretacje funkcjonujące od dawna, np. w prawie podatkowym, pozwolą na ochronę swojego adresata. Będzie to możliwe, jeśli stan faktyczny zostanie opisany wnikliwie, szczerze, otwarcie – bez ukrywania i koloryzowania rzeczywistości. System wymiany informacji między PIP, ZUS oraz KAS budzi uzasadnione obawy o prywatność oraz granice inwigilacji i wydaje się dość daleko idącym wykorzystaniem rejestrów państwowych do „przyłapywania” przedsiębiorców – komentuje radczyni prawna LeasingTeam Group.
-Te przepisy nie są idealne, jednak najważniejsze jest to, jak w praktyce będzie wyglądała realizacja wskazanych instrumentów prawnych. Reforma PIP w tym kształcie nie musi prowadzić do opłakanych skutków, jeśli faktycznie będzie stosowana do wyłapania sytuacji, w których są naruszane prawa pracownika przez zatrudnienie na umowy cywilnoprawne. Sensowne co do zasady mogą okazać się zalecenia wydawane przez inspektora. Zlecenia czy kontrakty B2B bywają w Polsce nadużywane, więc możliwe, że rozwiązania proponowane przez inspektorów będą dla pracodawców wsparciem w organizacji warunków i zakresu współpracy. Jednak będzie to wymagało uwzględnienia wszystkich okoliczności danego przypadku, w tym poszanowania woli zarówno zleceniobiorcy, jak i zleceniodawcy. Nie zawsze zlecenie czy B2B jest narzucone pracownikowi, wymuszone. Często jest to forma współpracy preferowana także przez zatrudnionych – mówi Anna Wiluś-Antoniuk, radczyni prawna, dyrektor działu prawnego LeasingTeam Group.
Projekt trafi teraz pod obrady Sejmu, następnie Senatu, a na koniec legislacyjnej drogi ustawa będzie musiała uzyskać podpis Prezydenta.
Pośrednie rozwiązanie: na plus i na minus
Według ekspertki LeasingTeam Group nowy projekt reformy PIP jest rozwiązaniem pośrednim. Z jednej strony decyzje nie mają mieć z góry narzuconego rygoru natychmiastowej wykonalności w całości i nie będą działać wstecz, ale na przyszłość. Z drugiej bez wprowadzenia zmian, do których pracodawca będzie zobligowany przez kontrolera PIP, zakładają jednostronną decyzję przekształcającą umowę w etat. Pomiędzy wydaniem tej decyzji a odwołaniem przedsiębiorcy we wskazanym terminie, w mocy będą tylko niektóre elementy ustalonego stosunku pracy. W porównaniu do poprzedniej wersji projektu, w znacznie większym zakresie zachowana zostaje konstytucyjna zasada dwuinstancyjności postępowania i sądowej kontroli decyzji administracyjnych. Brakuje natomiast określenia maksymalnego czasu trwania kontroli, co może utrudniać funkcjonowanie firmy w czasie trwającego postępowania.
-Odpowiedź na pytanie o powodzenie tych zmian zależy w dużej mierze od tego, czy będą zapewnione odpowiednie zasoby kadrowe po stronie PIP i w sądach pracy. Jeśli tego zabraknie, to faktycznie po zaskarżeniu decyzji inspektora takie prowizoryczne ustalenie umowy o pracę będzie mogło trwać bardzo długo i rodzić wiele komplikacji – dodaje Anna Wiluś-Antoniuk.
Zlecenie, dzieło, B2B czy umowa o pracę? Co przed reformą muszą wiedzieć pracodawcy i zatrudnieni. Jak odróżnić zlecenie lub B2B od etatu?
Problem nie jest nowy. Od wielu lat trwa dyskusja na temat różnic między umową zlecenia a umową o pracę, ale nadal wiele osób ma trudności, by je w prosty sposób odróżnić. Przepisy w tym zakresie są lakoniczne, a reforma PIP nie zakłada dodatkowej definicji umów zleceń/o pracę. To sprawia, że zarówno pracodawcy, jak i prawnicy oraz sama inspekcja pracy muszą bazować na orzeczeniach sądowych, wydawanych przez ostatnie lata. W rozwiązaniu możliwych niejasności ma pomagać lista kontrolna, tworzona obecnie przez PIP. Jednak prawdopodobnie nie w każdym przypadku pozwoli ona jednoznacznie określić poszczególne komponenty zatrudnienia.
- Lista kontrolna z pewnością będzie pomocnym narzędziem, jednak potrzebna jest tu pewna elastyczność i rozsądek. Nie na wszystkie pytania łatwo odpowiedzieć tak lub nie. Dużo może być sytuacji pt. „to zależy". Pozostaje również pytanie, na ile tolerancyjni w tej kwestii będą kontrolerzy i w jakim stopniu będą brać pod uwagę wolę wykonawcy i zlecającego. Wszystko sprowadza się jednak do tego, że sztywnych kryteriów nie ma i nigdy nie będzie, a ocena poprawności formy zatrudnienia będzie w dużej mierze uznaniowa – dodaje radczyni prawna LeasingTeam Group.
Sytuacja wydaje się nieco łatwiejsza w przypadku kontraktów B2B. Jednak i w tym modelu współpracy na rynku pracy funkcjonują rozwiązania, w których podwykonawcy realizują zlecenia dla jednego podmiotu jak na „pełny etat”. Tak się dzieje m.in. w sektorze IT.
Reforma PIP uderzy w sektor IT
Planowana reforma może szczególnie mocno odcisnąć piętno na sektorze IT. W praktyce nie tyle wpłynie na likwidację B2B, ile może przyspieszyć odpływ projektów z Polski i osłabi pozycję naszego kraju jako konkurencyjnego centrum usług IT wobec rynków takich jak Rumunia czy Indie. Zmiany mogą wyraźnie podnieść koszt realizacji projektów IT w Polsce. W efekcie nasz kraj może stać się mniej konkurencyjny, zwłaszcza w projektach międzynarodowych.
- Jeżeli firmy uznają, że rośnie ryzyko ograniczenia i kontroli form zatrudnienia, część projektów będzie lokowana poza Polską – szczególnie, że wiele podmiotów rozwijających software w Polsce to oddziały zagranicznych firm. To uderza w konkurencyjność kosztową polskiego IT. Branża w dużej mierze działa w modelu B2B nie dlatego, że firmy „omijają etaty”, tylko dlatego, że muszą utrzymać konkurencyjność cenową wobec zagranicznych rynków. Polska już dziś staje się mniej atrakcyjna kosztowo dla części inwestorów, a dodatkowa presja regulacyjna może ten trend przyspieszyć – mówi Anita Dąbrowska, członek zarządu IT LeasingTeam Group.
W projektach software’owych koszt specjalisty jest kluczowym składnikiem ceny dla klienta, a zmiana B2B na umowę o pracę znacząco podniesie koszt realizacji projektu. To natomiast będzie oznaczało, że przedsiębiorcy będą zmuszeni podnieść cenę.
- W IT konkurencja o talent jest międzynarodowa, a wielu specjalistów może pracować zdalnie dla firm z innych krajów. Jeśli w Polsce wzrośnie koszt i ryzyko związane z modelem B2B, to część firm ograniczy lokalne kontrakty, a specjaliści po prostu przejdą do współpracy z podmiotami zagranicznymi, które oferują większą elastyczność. Zatrudnieni w IT są przyzwyczajeni do swobody prowadzenia działalności i samodzielnego decydowania, gdzie i kiedy wykonują usługi. Dla wielu z nich przejście na sztywniejszy model współpracy będzie po prostu mniej atrakcyjne – dodaje Anita Dąbrowska.
Interpretacje z korzyścią dla pracodawców
Rozwiązaniem, które może zapewnić ciągłość zatrudnienia w obecnym modelu i bez obawy o odgórne zmiany PIP, są interpretacje. Mogą z nich skorzystać pracodawcy i pracownicy, przedstawiając PIP faktyczny opis stosunku zatrudnienia, jaki przewidują. Interpretacje indywidualne są narzędziem, w którym organ potwierdza zgodność z prawem opisanego rozwiązania (tu: umowy, którą w danych okolicznościach i na danych warunkach zamierzają zawrzeć strony). Zatem działanie zgodnie z interpretacją przesądzi niejako zgodność z prawem danej umowy.
- Interpretacje są doskonałym pomysłem. Np. w prawie podatkowym funkcjonują od dawna, wydaje się je masowo. To jest bardzo dobry instrument, jeśli ktoś wnikliwie opisze stan faktyczny, który zamierza urzeczywistnić, tj. w jaki sposób funkcjonuje lub jak zamierza zorganizować współpracę – oczywiście bez ukrywania i koloryzowania rzeczywistości – szczerze, otwarcie. W takich warunkach interpretacja mocno chroni swojego adresata. Wtedy nawet w przypadku kontroli nie ma się czego obawiać. Oczywiście, jeśli pracodawca wiernie spełnia to, co zostało opisane we wniosku o interpretację – opisuje Anna Wiluś-Antoniuk.
Jeśli pracodawca nie zgadza się z interpretacjami, może je zaskarżyć i walczyć o zmianę przed sądem.
ZUS, KAS, PIP i algorytm – uporządkują czy wprowadzą chaos?
Dużo obaw wzbudza wykorzystanie do kontroli danych trzech instytucji: PIP, ZUS i KAS. To narzędzie ma umożliwiać automatyczne typowanie firm do kontroli. Może ujawnić poszczególne podmioty, które np. co miesiąc wystawiają jedną fakturę na taką samą kwotę dla konkretnego zleceniodawcy.
- Ten system wymiany informacji budzi uzasadnione obawy o prywatność i granice inwigilacji. To narzędzie pozwoli na precyzyjne wytypowanie podmiotów do ustalenia stosunków pracy i wydaje się dość daleko idącym wykorzystaniem rejestrów państwowych do „przyłapywania” przedsiębiorców na tym, co niejako z góry państwu wydaje się niewłaściwe - a nie koniecznie niewłaściwe musi być – dodaje ekspertka.
W przypadku zleceniobiorców, którzy obecnie są podwykonawcą tylko dla jednej firmy, wymusi to szukanie dodatkowych zleceń. Istnieje więc ryzyko, że reforma nie wymusi umów o pracę, ale wprowadzi chaos godzinowy i ilościowy oraz zwiększy polyworking, czyli dywersyfikację zatrudnienia.
- Inspekcja Pracy nie powinna mieć na celu „uszczęśliwiania na siłę”, tylko usuwanie z rynku patologii, które w praktyce powstają w sytuacji przymusu. Jeśli obie strony chcą współpracować w oparciu o zlecenie czy B2B, teza o naruszeniu prawa jako takiego czy praw jednej ze stron nie broni się automatycznie, dlatego działania PIP będą wymagały powołanego na wstępie rozsądku i otwartości na to, czego potrzebuje rynek i jego uczestnicy - dodaje prawniczka, Anna Wiluś-Antoniuk.
Z obserwacji LeasingTeam Group wynika, że obecnie największa zmiana związana z reformą PIP dotyczy ostrożności i analizy ryzyka. Na chwilę obecną sama struktura ofert pracy nie zmienia się. Dziś firmy bardziej szykują się do utrzymania dotychczasowych modeli współpracy, nie zaś do masowej zmiany form zatrudnienia. Również w sektorze IT.
Źródło: PIP, LeasingTeam Group
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

- Czytaj artykuły
- Rozwiązuj testy
- Zdobądź certyfikat
REKLAMA







![Ponad 17 000 zł zasiłku dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny [WARUNKI 2026]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3/AvX2ZpbGVzLzM3Njc3MDAwLzEta2FydGEt/ZHV6ZWotcm9kemlueS1qYWstamEtemFsb3/p5Yy1kby1kYWplLTM3Njc3NDIzLmpwZyJ9.jpg)

