Brak czasu największym problemem rekruterów. Dzięki technologii stają się menadżerami relacji

REKLAMA
REKLAMA
Brak czasu to największy problemem rekruterów. Aż 59% respondentów podaje go jako bezpośrednią przyczynę nieudzielania informacji zwrotnej kandydatom. Dzięki technologii pracownicy rekrutujący mogą stać się menadżerami relacji.
- Rekruterzy menadżerami relacji
- Brak czasu największym problemem
- Odzyskiwanie przestrzeni na dialog z kandydatami
- Technologia w HR nie zastępuje ludzi
Rekruterzy menadżerami relacji
W dobie cyfrowej transformacji branża HR przechodzi fundamentalną zmianę. Rekruterzy odchodzą od roli administratora procesów na rzecz menadżera relacji. Choć popularność sztucznej inteligencji (AI) wśród pracodawców wzrosła w ciągu dwóch lat aż czterokrotnie1, to nie technologia, a człowiek staje się dziś najważniejszym ogniwem walki o talenty. Delegowanie powtarzalnych zadań do systemów ATS pozwala rekruterom odzyskać czas niezbędny na budowanie relacji i współpracę z biznesem.
REKLAMA
REKLAMA
Kontrola PIP. Nowe uprawnienia
Brak czasu największym problemem
Obecny model pracy dużej grupy specjalistów HR mierzy się z kryzysem roli, która bywa określana negatywnie mianem „rekrutera-operatora”. Jest to sytuacja, w której nadmiar obowiązków administracyjnych uniemożliwia realizację kluczowych celów wizerunkowych i relacyjnych. Najpoważniejszym symptomem tego zjawiska jest problem „braku czasu”, który aż 59% respondentów wskazuje jako bezpośrednią przyczynę nieudzielania informacji zwrotnej kandydatom. Przytłoczenie dużą liczbą spływających aplikacji (np. w branży handlu hurtowego i detalicznego firmy otrzymują przeciętnie ponad 600 aplikacji w miesiącu) sprawia, że rekruter, zamiast selekcjonować potencjał, koncentruje się na zarządzaniu masowym procesem. Skutki tego stanu rzeczy są dotkliwe dla wizerunku pracodawcy. Aż 71% kandydatów przenosi swoje negatywne doświadczenia z rekrutacji na ocenę całej firmy, tymczasem ponad 90% badanych wciąż doświadcza braku jakiejkolwiek informacji o odrzuceniu swojej kandydatury.
- Uwięzienie specjalistów w sztywnych ramach administracyjnych obowiązków tworzy iluzję pracy według powtarzalnego, wydajnego procesu. W rzeczywistości wpływa to negatywnie na budowanie wartościowych relacji z kandydatami. Rekruter, zamiast być ambasadorem marki, staje się zakładnikiem własnych procedur, co prowadzi do spłycenia interakcji i utraty tego, co w HR najcenniejsze – intuicji oraz empatii. Odejście od modelu czysto operacyjnego na rzecz strategicznego zarządzania candidate experience jest najlepszą drogą do budowania właściwego wizerunku pracodawcy. Sprawna komunikacja i szybki feedback budują reputację pracodawcy szybciej niż kampania wizerunkowa. Kandydaci zapamiętują doświadczenia. – komentuje Martyna Wasilewska, ekspertka w eRecruiter.
Odzyskiwanie przestrzeni na dialog z kandydatami
Wdrażanie nowoczesnych rozwiązań postępuje dynamicznie. Z danych eRecruiter wynika, że już 25% pracodawców stosuje mechanizmy oparte o sztuczną inteligencję. Firmy najczęściej wykorzystują AI do automatyzacji najbardziej żmudnych etapów, takich jak przygotowywanie treści ogłoszeń (57%), generowanie pytań rekrutacyjnych (53%) czy automatyczne powiadamianie o statusie aplikacji (49%). Aż 86% respondentów przyznaje, że te narzędzia realnie przyspieszają procesy. Dzięki automatyzacjom wspierającym selekcję i komunikację, rekruter odzyskuje nawet kilka godzin tygodniowo, które może przeznaczyć na pogłębione rozmowy z kandydatami czy pracę z hiring managerami nad profilem roli.
REKLAMA
- Wdrażanie systemów ATS i sztucznej inteligencji w procesach HR nie powinno być postrzegane jako dążenie do pełnej automatyzacji, lecz jako proces odzyskiwania przestrzeni na dialog z kandydatami. Technologia pełni tu rolę katalizatora – zdejmując z barków rekrutera ciężar powtarzalnych, mechanicznych czynności, pozwala mu powrócić do korzeni zawodu, czyli do głębokiej analizy kompetencji i postaw, które wymykają się jednoznacznym ocenom. To paradoks naszych czasów. Im odważniej wprowadzamy technologię do zaplecza operacyjnego, tym więcej miejsca tworzymy na budowanie zaufania i zrozumienia, które są fundamentem każdej udanej rekrutacji. – ocenia Martyna Wasilewska.
Technologia w HR nie zastępuje ludzi
Dane eRecruiter pokazują, że technologia w HR nie zastępuje ludzi, lecz uwalnia ich potencjał tam, gdzie jest on niezastąpiony czyli w ocenie potencjału, empatii i budowaniu zaufania. Nowoczesny system rekrutacji to narzędzie, które pozwala rekruterowi przestać być operatorem procesów, a stać się „menedżerem talentów”. Kluczowe pozostaje jednak podejście „human in the loop”, gdzie to człowiek nadaje ostateczny kształt komunikacji, zapewniając empatię, której narzędzia nie zastąpią.
[1] Wszystkie dane prezentowane w tekście pochodzą z raportów eRecruiter: “Rekrutacyjne KPI 2025. Raport za H1 2025” oraz “Candidate Experience w Polsce 2025”.
Źródło: eRecruiter
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

- Czytaj artykuły
- Rozwiązuj testy
- Zdobądź certyfikat
REKLAMA






