Dlaczego restrukturyzacja przeprowadzana w firmie zazwyczaj wpływa demotywująco na pracowników

REKLAMA
REKLAMA
Brak wpływu, nieczytelne priorytety i zmiana ogłaszana „z góry” generują frustrację pracowników szybciej niż wysokie wymagania. Prawie co piąty pracownik traci zaangażowanie wskutek restrukturyzacji prowadzonych bez realnego udziału zespołu.
- Dlaczego restrukturyzacje odbierają energię pracownikom
- Restrukturyzacja w firmie plus wypalenie zawodowe
- Restrukturyzacja czy codzienna praca zamiast akcyjności w firmie
O poziomie energii pracowników nie decydują jednorazowe inicjatywy ani motywacyjne hasła. Aby utrzymać zaangażowanie, liderzy muszą zadbać o warunki pracy, porządkować priorytety i skracać ścieżki decyzyjne – wynika z badań „Rok Przywództwa 2026” Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów.
REKLAMA
REKLAMA
Dlaczego restrukturyzacje odbierają energię pracownikom
Rola lidera coraz rzadziej sprowadza się do „dowiezienia wyniku”. Ankietowani przez GFKM wprost wskazują, że aby utrzymać zaangażowanie konieczna jest konsekwentna dbałość o jasność kierunku, sens działań i realną możliwość wpływu.
Lider, który skraca ścieżki decyzyjne, porządkuje priorytety i usuwa tarcia organizacyjne, działa prewencyjnie zanim zmęczenie zamieni się w zniechęcenie i spadek sprawczości. Jest strażnikiem energii zespołu.
Na czele czynników odbierających energię zespołom znajdują się restrukturyzacje, zwolnienia i zamrożenia rekrutacji (19 proc.) wdrażane bez realnego udziału pracowników i bez jasnego podziału ról.
Do głównych demotywatorów należą także brak zasobów, rozumianych jako ludzie, czas i narzędzia (17 proc.), niejasne priorytety i częste zmiany decyzji (17 proc.) oraz przeciążenie pracą i chroniczny nadmiar zadań/celów (14 proc.).
– W wywiadach jakościowych szefowie HR zwracali uwagę na dodatkowe ryzyka, których znaczenie będzie rosło. Jednym z nich jest źle zaprojektowana praca hybrydowa, która obniża jakość współpracy oraz poczucie wspólnoty – jeśli nie towarzyszą temu jasne zasady i sensowne powody spotkań stacjonarnych. Coraz większe znaczenie ma też „rozjazd” między potrzebami pracowników a możliwościami organizacji. Regularne badania opinii działają jak radar, ale ostatecznie decyduje codzienna praktyka menedżerska: uważność na sygnały i szybkie korekty w sposobie organizacji pracy – mówi Dominik Pieczewski, ekspert GFKM odpowiedzialny za badanie „Rok Przywództwa 2026”.
Restrukturyzacja w firmie plus wypalenie zawodowe
Coraz wyraźniej widać również wyzwania demograficzne. Organizacje mierzą się równolegle z wypaleniem najbardziej doświadczonych pracowników oraz przeciążeniem „środka” organizacji. Młodsi z kolei precyzyjniej definiują zakres odpowiedzialności i realizują go „zgodnie z umową”, co wymusza większą klarowność ról, celów i mierników już na etapie wdrożeniaWyniki badań GFKM pokazują, że zaangażowanie wzmacnia konsekwentna praca w czterech obszarach: tworzenie realnych możliwości rozwoju i awansu (23 proc.), wzmacnianie jakości przywództwa (19 proc.), budowanie poczucia sensu pracy (16 proc.) oraz porządkowanie i komunikowanie jasnych celów (14 proc.).
– Zespoły nie tracą, ale też nie odzyskują zaangażowania nagle. Osłabienie postępuje powoli, pod wpływem chaosu decyzyjnego i kumulacji obciążeń. Odbudowanie energii to również proces. Sama perspektywa awansu nie wystarcza jako motor motywacji – podkreśla Dominik Pieczewski z GFKM.
REKLAMA
Restrukturyzacja czy codzienna praca zamiast akcyjności w firmie
Aby utrzymać czy podnieść zaangażowanie niezbędna jest zmiana podejścia i przesunięcie uwagi z jednorazowych inicjatyw na codzienną praktykę menedżerską.
GFKM, na podstawie badań, wskazuje trzy poziomy dojrzałości organizacji w zarządzaniu zaangażowaniem. Na poziomie podstawowym firmy monitorują nastroje i widzą ryzyko zmęczenia, lecz rzadko przekładają tę wiedzę na działania.
Na poziomie zaawansowanym zaangażowaniem zarządza się prewencyjnie, poprzez mikrousprawnienia, wzmacnianie przywództwa i porządkowanie pracy „zanim zaboli”. Poziom ekspercki osiągają nieliczne firmy, które potrafią adaptacyjnie reagować na spadki energii, dostrajając rozwiązania do realiów zespołów.
– W praktyce oznacza to reagowanie na sygnały przeciążenia, porządkowanie priorytetów zamiast dokładania kolejnych zadań, korygowanie zakresów odpowiedzialności w trakcie zmian oraz jasne domykanie decyzji, które eliminują chaos i niepewność – podsumowuje Dominik Pieczewski z GFKM.
– Kluczowe stają się także powtarzalne rytuały zarządcze oraz realne włączanie pracowników w zmiany. Organizacje, które przejdą od samej obserwacji nastrojów do prewencji i bieżących korekt sposobu pracy, mają największą szansę utrzymać zaangażowanie zespołów – dodaje ekspert.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

- Czytaj artykuły
- Rozwiązuj testy
- Zdobądź certyfikat
REKLAMA




