| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Szkolenia i rozwój > Moralne przywództwo lekiem na spowolnienie gospodarcze

Moralne przywództwo lekiem na spowolnienie gospodarcze

Większość menedżerów HR w związku z kryzysem ograniczy w pierwszej kolejności wydatki na coaching - wynika z badań przeprowadzonych przez firmę szkoleniową Delta Training. Cięcia raczej nie obejmą szkoleń z technik sprzedaży, zarządzania, negocjacji i, co najważniejsze - z przywództwa. To dobrze, bo eksperci na świecie właśnie w zmianie modelu przywództwa widzą szansę na pokonanie kryzysu.

Lepiej być moralnym niż kompetentnym

Z badań prowadzonych przez grupę amerykańskich psychologów Seymoura Rosenberga, Carnota Nelsona i Pathe S. Vivekanathana, a w Polsce przez prof. Bogdana Wojciszke wynika, że ludzie oceniają innych na dwóch wymiarach: skuteczności i moralności. 70 proc. naszych ocen sprowadza się do tych dwóch kategorii. Pomyśl przez chwilę, jaki jest Twój szef. Wymień jego trzy cechy. Już? Dopasuj je teraz do tych dwóch kategorii. Większość z nas oceniając lidera zwraca przede wszystkim uwagę na jego moralność (uczciwy, odpowiedzialny, cwaniak, zdrajca...), rzadziej na sprawność, czyli kompetencję (inteligentny, pracowity, leniwy, zaradny...). Zupełnie inaczej widzą siebie liderzy. Patrzą przede wszystkim na swoje kompetencje i sprawność. Ta zasada działa zresztą zawsze i wszędzie. Nie tylko w odniesieniu do liderów. Klienci chcą przede wszystkim, by sprzedawcy byli uczciwi, mniej liczy się dla nich szybkość obsługi, czy nawet znajomość produktu! Sprzedawcy natomiast za najważniejsze uznają doskonalenie swoich kompetencji. Jeżeli sprzedawca nas oszuka, to poniesiemy dotkliwsze straty, niż gdy będzie zbyt długo poszukiwał informacji o produkcie czy usłudze. Podwładni są w stanie wybaczyć swoim szefom brak kompetencji, ale nigdy nie zaakceptują nieuczciwych działań wobec siebie.

Stephen Covey, autor wielu znakomicie sprzedających się książek na temat przywództwa, praktyk biznesu i wykładowca akademicki przeprowadził badania wśród 54 tysięcy amerykańskich pracowników. Pytał ich o najważniejsze cechy lidera. Na pierwszym miejscu znalazła się prawość, za nią komunikatywność, dalej koncentracja na ludziach, wizjonerstwo, umiejętność podejmowania decyzji. Podobne badania zostały zrealizowane w Polsce. Pracowników pełniących rolę podwładnych proszono o wymienienie najważniejszych cech, jakie powinien posiadać szef. Na pierwszym miejscu wśród wymienionych znalazła się uczciwość (79 proc. wskazań), na drugim - inteligencja (60 proc.), a na trzecim kompetencje (58 proc.). Z obu badań wynika jasno: skuteczny lider powinien być przede wszystkim moralny. Zwłaszcza w trudnych czasach uczciwość ma decydujące znaczenie dla odbudowania zaufania. Bez wiary w moralne działania przywódców biznesowych i politycznych, z obecnego kryzysu gospodarczego świat może się nie podnieść przez długie lata. Ban Ki Mun, sekretarz generalny ONZ, też dostrzega rozwiązanie kryzysu w zmianie modelu i jakości przywództwa: „potrzebujemy nowego rozumienia etyki biznesu i rządzenia przez menedżerów, nacechowanego większym współczuciem i mniej bezkrytyczną wiarą w magię rynku”.

Przywództwo transformacyjne

Bycie moralnym przywódcą nie jest wcale łatwym zadaniem. Sprawowanie władzy zmienia bowiem system wartości i postawy ludzi. Udowodnił to w wielu eksperymentach, znakomity amerykański profesor psychologii David Kipnis. Powszechnie wiadomo, że władza demoralizuje. Jak bardzo, to zależy od sposobu zarządzania. Jeżeli lider stosuje wobec podwładnych twarde strategie wpływu (oparte na interesie jednej strony) i osiąga sukces, to jest przekonany, że całkowicie przejął kontrolę nad zachowaniem pracowników. Jeśli tylko taka myśl zakiełkuje w jego głowie, zaczyna swój zespół traktować instrumentalnie, przedmiotowo, bez szacunku. W dodatku tacy przywódcy dochodzą do oczywistego wniosku, że ich decyzje i pomysły są o wiele lepsze od propozycji podwładnych. W konsekwencji prowadzi to do manipulowania pracownikami. Taki model sprawowania władzy jest typowy dla przywódców transakcyjnych. Nad wszystkim chcą mieć kontrolę, bo nie mają zaufania do pracowników, nie potrafią delegować zadań. Zdarza się, to przykład z polskiej firmy z branży FMCG, że prezes kontroluje nawet jakość długopisów zamawianych do biura.

Zupełnie inaczej zachowują się przywódcy transformacyjni. Pracowników traktują indywidualnie, wspierają w codziennej pracy, motywują i co najważniejsze dobro grupy cenią wyżej niż własne. Z badań przeprowadzonych w USA i Izraelu przez Josepha Schwarzwalda i Meni Koslovskiego już w końcu lat 90. wynika, że tylko tacy liderzy są w stanie przeprowadzić organizację bez większych strat przez trudny czas kryzysu. W dodatku podwładni chętniej wykonują ich polecenia. Nie są to dobre wiadomości dla szefów polskich firm. Dominują w nich bowiem liderzy transakcyjni.

Autor:

Autor jest partnerem zarządzającym w firmie szkoleniowej Delta Training.

Źródło:

INFOR
Monitor Prawa Pracy i Ubezpieczeń648.00 zł

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Michał Cyran

Radca Prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »