| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Motywowanie > Czy zrezygnować z pozycji lidera, gdy traci się motywację?

Czy zrezygnować z pozycji lidera, gdy traci się motywację?

Ostatnio odczuwam spadek motywacji, coraz mniej rzeczy cieszy mnie w mojej pracy, nie mam już tyle siły co dawniej, by radzić sobie z codziennymi problemami. Zaczęłam się zastanawiać, czy nie powinnam zatem zrezygnować z pozycji lidera mojego zespołu?

Dotrzymać słowa

Dobrze jest także podzielić się swoimi planami z innymi ludźmi, powiedzieć im, co zamierzamy osiągnąć, jakie mamy cele. Uruchamiamy bowiem swoisty „mechanizm konsekwencji” - chcę przecież być postrzegany jako człowiek odpowiedzialny i konsekwentny, będę więc realizował to, do czego zadeklarowałem się na forum. Dodatkowo w sytuacji, gdy jednak zdarzy nam się niekonsekwencja (nie realizuję tego, co zapowiedziałem), pojawia się dysonans poznawczy, czyli nieprzyjemne napięcie wynikające z niezgodności deklaracji ze stanem faktycznym. Ponieważ owo napięcie jest nieprzyjemne, czujemy się zmotywowani do jego usunięcia. Oczywiście można tego dokonać poprzez obniżenie wartości zadeklarowanego celu lub poprzez zrzucenie winy na czynniki zewnętrzne. Przestań szukać usprawiedliwień i zacznij działać proaktywnie (przejmij odpowiedzialność i kontrolę za swoje życie i działanie). Nawet jeśli oddaliłeś się od swojego celu, jeszcze nic straconego, zweryfikuj plan działania i zacznij przybliżać się do niego, zamiast obwiniać cały świat za swoje niepowodzenia.

Bliżej celu

Jeśli już wiesz, dokąd zmierzasz, to masz większą szansę na sukces, niż działając po omacku. Zdarzą Ci się jednak wahania motywacji, chwile zniechęcenia i brak wiary we własne siły. Jeśli nie masz ochoty wstać rano do pracy i wykonywać codziennych zadań, spójrz na rysunek „Ja za pięć lat”, plan realizacji celów, który sporządziłeś, i zadaj sobie pytanie: „czy jeśli pójdę dziś do pracy i wykonam swoje obowiązki, to zbliżę się do mojego celu?”. Gwarantuję Ci, że jeśli odpowiedź brzmi „tak”, nabierzesz sił, by w ogóle podnieść się z łóżka. Często słyszę jednak od ludzi: „ale to, co robię w mojej pracy, nie zbliża mnie do mojego celu, robię to tylko po to, by zarobić na chleb”. Zastanów się, proszę, jeszcze raz.

W swojej codziennej pracy zawsze czegoś się uczysz. Nawet praca z tzw. trudnymi klientami i wysłuchiwanie ich skarg są dla Ciebie nauką. Nawet codzienne, żmudne wklepywanie danych do systemu uczy Cię cierpliwości, pokory, skrupulatności itd. Żeby osiągnąć swój cel, musisz posiadać nie tylko pewne kompetencje, których być może faktycznie nie nabywasz, wykonując obecne obowiązki, ale także pewne umiejętności i predyspozycje interpersonalne (cierpliwość, umiejętność rozwiązywania konfliktów, praca pod presją czasu itd.).

Codzienne obowiązki zacznij postrzegać jako kolejny krok na drodze do realizacji Twojego planu i naukę, która pomoże Ci być tym, kim tak naprawdę chcesz być. Marudzenie, narzekanie i tzw. pozorowanie pracy nie zbliżają Cię do Twojego celu. Wykonywanie swoich zadań najlepiej jak potrafisz, uczenie się na własnych błędach (bo bez względu na dobre chęci będziesz takie popełniał i najwyższy czas się z tym pogodzić) i wręcz spisywanie, którą z koniecznych do osiągnięcia moich celów kompetencji dziś doskonaliłem, pozwoli Ci nie tylko szybciej i sprawniej osiągnąć Twój cel, ale także czerpać większą satysfakcję z jego osiągania. Regularnie wypisuj swoje małe sukcesy i ciesz się z tego, że zbliżasz się do swojego celu. Możesz także nagradzać się (małą przyjemnością) za osiągnięcie kolejnego kroku na drodze do realizacji Twojego planu, gwarantuję Ci jednak, że samo poczucie, że zbliżasz się do swojego celu, będzie dla Ciebie motywujące.

reklama

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Madejski Sasiński Starowicz radcowie prawni

spółka partnerska

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »