| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Motywowanie > Ojciec czy pracoholik?

Ojciec czy pracoholik?

Czy rzeczywiście firmom bardziej opłaca się zatrudniać zaangażowanych ojców niż dyspozycyjnych pracoholików? Czytając profile kompetencyjne liderów, łatwiej odnajdziemy w nich cechy typowe dla tej pierwszej aniżeli drugiej grupy.

Michał Luboradzki

kierownik Wydziału Komunikacji Wewnętrznej, Telekomunikacja Polska SA, ojciec

Ojciec i profesjonalista

Pracuję od prawie dziesięciu lat w tej samej dużej korporacji, od 16 lat żyję w tym samym, szczęśliwym związku małżeńskim i mam siedmioro dzieci. Myślę, że potrafię harmonijnie łączyć te moje role. Może nie będę opisywał, jak rozumiem rolę zawodową, bo w miesięczniku „Personel i Zarządzanie” może być to temat wyeksploatowany. Swoją rolę „domową” definiuję zaś poprzez pryzmat oczekiwań najbliższych. Jakie one są?

Dzieci oczekują ode mnie przede wszystkim miłości, choć w każdym z siedmiu przypadków – w zależności od wieku i charakteru – bardzo różnie się to objawia. Każde z dzieci potrzebuje zainteresowania – czasu poświęconego tylko jemu, czasu, kiedy, nigdzie się nie spiesząc, mógłbym go słuchać i być skupiony tylko na nim. Myślę, że potrzebują też autorytetu – nie ojca wszechwiedzącego i wszechwładnego, ale jednak zdolnego doradzić, wesprzeć, czy rozstrzygnąć spór i podzielić się wiedzą z różnych dziedzin. Istotne oczywiście są też oczekiwania z zakresu zaspokajania potrzeb materialnych – zarówno tych podstawowych, jak i tych wynikających z faktu, że „koleżanki też to mają”.

Podobnie jak w przypadku dzieci, postrzegam oczekiwania żony, bo miłość to według mnie najważniejsza potrzeba w relacjach międzyludzkich, a zwłaszcza w rodzinie. Stąd wynika potrzeba codziennego zainteresowania problemami drugiej osoby, wspólnego myślenia nad sposobami ich rozwiązywania i wspólnego podejmowania decyzji. W stosunku do dzieci ważne wydaje mi się też trzymanie „jednolitego frontu” w najważniejszych kwestiach, decydowaniu, co wolno, a czego nie itd. To wszystko oczywiście też wymaga poświęcania czasu.

W mojej firmie pakiet socjalny jest naprawdę nieźle rozbudowany, choć oczywiście zawsze można by życzyć sobie więcej. Mam też stosunkowo elastyczny czas pracy, tzn. rozliczany jestem bardziej z efektów niż z siedzenia przy biurku w określonych godzinach. Generalnie niezbyt lubię używać w pracy rodziny jako argumentu przekonującego, że czegoś nie mogę zrobić albo coś mi się należy i staram się takich sytuacji unikać. Oczywiście jestem w stanie wyobrazić sobie, że firma organizuje przedszkola czy żłobki, dofinansowuje edukację dzieci itp., o czym czytamy czasem w prasie, i takie działania powitałbym z radością, ale specjalnie się na to nie nastawiam.

Oprócz postawy pracodawcy jako instytucji niezwykle ważne w godzeniu ról zawodowych i prywatnych wydaje mi się też to, czy zespół i przełożeni szanują ograniczenia pracownika rodzica i czy umieją dostrzec jego atuty.

Zespół, którym zarządzam w pracy, jest mniej liczny niż moja rodzina, ale pewne umiejętności zdobywane w relacjach z dziećmi, jak choćby rozwiązywanie konfliktów, czy budowanie autorytetu na pewno przydają mi się w pracy i na odwrót – niektóre kompetencje rozwijane w pracy ułatwiają kontakt z dziećmi. Mam tu na myśli przede wszystkim cały zestaw kompetencji zarządczych.

Wierzę, że rozwijając się jako ojciec, podwyższam również predyspozycje wykorzystywane w pracy z moim zespołem. Nie wykluczam, że warsztaty umiejętności ojcowskich, o jakich słyszałem, mogą się przydać zarówno w domu, jak i przy budowaniu kompetencji zawodowych – nie korzystałem z nich jednak. Przypuszczam przy tym, że bardziej przydatne są warsztaty polegające na dzieleniu się doświadczeniami aniżeli na przekazywaniu porad, bo praktyka i tak przeważnie nas zaskakuje.

reklama

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Instytut Transportu Samochodowego

Instytut Transportu Samochodowego prowadzi, koordynuje i popularyzuje badawczo-wdrożeniową działalność naukową w dziedzinie transportu samochodowego. ITS istnieje od 1952 roku i jest najstarszą tego typu jednostką badawczą w Polsce.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »