| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Motywowanie > Ojciec czy pracoholik?

Ojciec czy pracoholik?

Czy rzeczywiście firmom bardziej opłaca się zatrudniać zaangażowanych ojców niż dyspozycyjnych pracoholików? Czytając profile kompetencyjne liderów, łatwiej odnajdziemy w nich cechy typowe dla tej pierwszej aniżeli drugiej grupy.

Ryszard Michalczyk

dyrektor HR i programów biznesowych WSE-I

W poszukiwaniu źródeł czasu

Tempo życia wciąż przyspiesza – zajęć i rzeczy do zrobienia wciąż przybywa, czasu natomiast jest coraz mniej. Do obciążenia związanego z presją czasu dochodzą napięcia związane z pełnionymi przez nas funkcjami w rodzinie i w pracy. Świadomi ojcowie nieraz podczas wykonywania pracy doświadczają poczucia winy i stresu, ponieważ wiedzą, iż nazbyt mało czasu poświęcają dzieciom, rodzinie i ich sprawom.

Paradoksalnie może jednak pojawiać się korelacja pomiędzy odczuwaną presją czasu, a poczuciem dobrze realizowanych zadań zarówno w domu, jak i w rodzinie. Stres związany ze zmniejszającymi się zasobami czasu i większymi wymaganiami może być dla niektórych osób czynnikiem motywującym do działania. Dla tych jednak, którzy nie mają poczucia kontroli nad sytuacją, stres może przybierać formę chroniczną i prowadzić do pogarszania zdrowia i samopoczucia. Wydaje się, że świadomość ta rośnie zarówno u pracowników, jak i pracodawców. Coraz lepiej zdają sobie sprawę z negatywnych konsekwencji presji czasu, a także zagrożeń wynikających z pracoholizmu. Również badania naukowe jednoznacznie wskazują na wyższy stopień napięcia, przygnębienia, zmęczenia oraz lęku dyspozycyjnego wśród pracoholików.

Pytanie o efektywność takiego pracownika, ale także ojca, jest już z natury swojej retoryczne.

Bezsilność i złe nawyki wypływać mogą także z nieznajomości prawa. Podczas prowadzonych przeze mnie warsztatów na Międzynarodowym Kongresie Ojców w ramach społeczności Tato.net, zarówno pracownicy, jak i pracodawcy nie potrafili precyzyjnie wskazać na rozwiązania formalne ułatwiające zastosowanie elastycznego czasu pracy, tak aby każdy mógł realizować efektywnie zarówno rolę zawodową, jak i rodzinną.

Zdziwienie budziła informacja, że wniosek o ustalenia indywidualnego rozkładu czasu pracy może złożyć pracownik opiekujący się dzieckiem zawsze do ukończenia przez nie 14. roku życia. Każdy z kolei może także wnioskować o zmianę w rozkładzie czasu pracy, tj. wskazać konkretne godziny pracy w poszczególne dni. Wydaje się, że zapisy rozdziału szóstego kodeksu pracy nie są nazbyt chętnie czytane, a ze zrozumieniem bywa naprawdę trudno.

Podając przykłady chociażby zadaniowych i równoważnych systemów czasu pracy, mogłem tylko zaapelować do pracowników i pracodawców, aby wspólnie identyfikowali czynniki ograniczające efektywność oraz korzystali z zapisów ustawowych pozwalających na zastosowanie wielu różnych rozwiązań.

Spotkanie, niestety, potwierdziło jeszcze jedną przykrą prawdę o stosunkach na linii pracodawca–pracownik. Ci pierwsi wskazywali na lenistwo pracowników, a ci drudzy na zachłanność pracodawców i metody żywcem wyjęte z japońskiej tradycji źle pojmowanej pracowitości prowadzącej do karoshi. Przesadzają, jak zwykle, jedni i drudzy, a powinni wiedzieć, że w krajach, gdzie pracuje się szybciej i ciężej, o dziwo, wcale nie pracuje się więcej. We Francji praca powyżej 35 godzin tygodniowo to już godziny nadliczbowe, a do tego dochodzą jeszcze liczne święta państwowe – dni wolne od pracy. Francuzi są również rekordzistami europejskimi w dziedzinie długości urlopów.

reklama

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Darren Chong

Ekspert ds. kontaktów biznesowych z Azjatami

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »