Najpierw praktyka w pracy a dopiero potem dyplom wyższej uczelni czy odwrotnie: młodzi Polacy na przekór rówieśnikom z innych krajów

REKLAMA
REKLAMA
Najpierw dyplom, potem praktyka - funkcjonowaliśmy w takim przekonaniu. Tymczasem rynek pracy zweryfikował tę kolejność. Dzisiaj dyplom nadal ma znaczenie, ale coraz częściej jest tylko jednym z elementów oceny kandydata.
- Najpierw dyplom, potem pierwsza praca
- Wczesna aktywność zawodowa czyli praktyka równolegle z nauką
- Polskie rozwiązania - praktyka i nauka dobre, ale dlaczego stosowane rzadko w praktyce
Na świecie coraz częściej odchodzi się od modelu, w którym młodzi ludzie najpierw studiują, a dopiero potem pracują. W wielu krajach zdobywanie doświadczenia zawodowego jest naturalnym elementem edukacji.
Tymczasem w Polsce naukę z pracą łączy zaledwie 14,2 proc. młodych osób. To zdecydowanie mniej niż w Holandii, gdzie robi to ponad 74 proc., czy w Niemczech, gdzie doświadczenie zdobywa niemal co drugi student, wynika z danych Eurostatu.
REKLAMA
REKLAMA
Kontrola PIP. Nowe uprawnienia
Najpierw dyplom, potem pierwsza praca
Choć w Polsce nie brakuje rozwiązań wspierających aktywność zawodową młodych, takich jak ulga podatkowa czy programy stażowe, korzystamy z nich rzadziej niż kraje Europy Zachodniej.
Zdaniem ekspertów Personnel Service wynika to nie z mniejszych ambicji młodych ludzi, lecz z odmiennego modelu przygotowania do wejścia na rynek pracy.
Jeszcze kilkanaście lat temu ukończenie studiów było naturalnym początkiem kariery zawodowej.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. Firmy oczekują od kandydatów praktycznych umiejętności, znajomości środowiska pracy i pierwszych doświadczeń zdobytych jeszcze w czasie nauki.
– Przez lata funkcjonowaliśmy w przekonaniu, że najpierw zdobywa się wykształcenie, a dopiero później doświadczenie. Tymczasem rynek pracy zweryfikował tę kolejność. Dzisiaj dyplom nadal ma znaczenie, ale coraz częściej jest tylko jednym z elementów oceny kandydata. Równie ważne staje się to, czy młoda osoba miała okazję pracować przy różnego typu projektach, też w ramach wolontariatu, odbyć praktyki, współpracować z klientami czy poznać funkcjonowanie organizacji – mówi Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.
Wczesna aktywność zawodowa czyli praktyka równolegle z nauką
Dane Eurostatu pokazują wyraźne różnice w sposobie przygotowywania młodych ludzi do rynku pracy. W Polsce pracę z nauką łączy 14,2 proc. młodych osób. Dla porównania w Holandii odsetek ten wynosi 74,5 proc., w Danii 52,6 proc., w Austrii 46,2 proc., a w Niemczech 45,4 proc.
To pochodna mentalności w tych krajach i przekonania co do wartości pracy młodych ludzi. Co prawda państwa stosują odmienne rozwiązania, ale większość rozwiniętych gospodarek stara się stopniowo przygotowywać młodych ludzi do aktywności zawodowej jeszcze przed zakończeniem edukacji.
REKLAMA
Holandia, Niemcy czy Austria od lat rozwijają edukację dualną, w której nauka łączy się z regularną pracą u pracodawcy. Dzięki temu absolwenci często kończą studia z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym.
Kanada stawia przede wszystkim na zachowanie równowagi między edukacją a pracą. Przykładem jest Quebec, gdzie uczniowie objęci obowiązkiem szkolnym mogą pracować maksymalnie 17 godzin tygodniowo, tak aby aktywność zawodowa nie odbywała się kosztem nauki.
Jednocześnie praca jest traktowana jako ważny element rozwoju młodego człowieka.
Australia od lat inwestuje w system kształcenia zawodowego (VET), który umożliwia zdobywanie doświadczenia jeszcze w szkole średniej i podczas studiów.
W Japonii funkcjonuje model arubaito, czyli powszechnie akceptowanej pracy dorywczej uczniów i studentów. Jest ona postrzegana nie tylko jako sposób na zarobek, ale także naukę odpowiedzialności, współpracy i funkcjonowania w organizacji.
Z kolei Chiny prezentują odmienne podejście. Priorytetem pozostaje tam edukacja i przygotowanie do egzaminów, a doświadczenie zawodowe zdobywa się przede wszystkim po zakończeniu nauki lub w ramach obowiązkowych praktyk.
– Nie ma jednego idealnego modelu. Łączy je jednak wspólny mianownik, a mianowicie to, że większość rozwiniętych gospodarek stara się stopniowo przygotować młodych ludzi do wejścia na rynek pracy. Różnią się jedynie narzędzia. Jedni stawiają na edukację dualną, inni na praktyki, a jeszcze inni na ograniczenie liczby godzin pracy. Celem jest jednak zdobycie doświadczenia bez utraty jakości edukacji – mówi Krzysztof Inglot, ekspert z Personnel Service.
Polskie rozwiązania - praktyka i nauka dobre, ale dlaczego stosowane rzadko w praktyce
Polska dysponuje rozwiązaniami, które ułatwiają młodym zdobywanie pierwszych doświadczeń zawodowych. Jednym z najważniejszych instrumentów pozostaje ulga dla młodych, czyli zwolnienie z podatku PIT dla osób do 26. roku życia osiągających przychody z umowy o pracę, umowy zlecenia, praktyki absolwenckiej czy stażu uczniowskiego (do limitu 85 528 zł rocznie).
Dzięki temu młodzi otrzymują wyższe wynagrodzenie netto już na początku swojej kariery. Do tego dochodzą takie rozwiązania, jak Akademickie Biura Karier, płatne programy stażowe i akademie talentów czy projekty realizowane wspólnie z biznesem.
– Polska nie ma problemu z brakiem narzędzi wspierających młodych, choć współpraca biznesu i nauki wciąż nie jest wystarczająco rozwinięta. Mamy za to atrakcyjne rozwiązania podatkowe czy rozwijające się programy stażowe. Wyzwaniem pozostaje jednak zmiana sposobu myślenia – komentuje Krzysztof Inglot.
– Kilka miesięcy praktyk, udział w projekcie czy pierwsza odpowiedzialność zawodowa często okazują się dla pracodawcy równie ważne jak sam dyplom. Im wcześniej młody człowiek zetknie się z realnym środowiskiem pracy, tym łatwiej odnajdzie się po zakończeniu edukacji – podsumowuje Krzysztof Inglot.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

- Czytaj artykuły
- Rozwiązuj testy
- Zdobądź certyfikat
REKLAMA



