| INFORLEX | GAZETA PRAWNA | KONFERENCJE | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > Indywidualne prawo pracy > Zatrudnianie i zwalnianie > Wyrok SN z dnia 11 października 2005 r. sygn. I PK 42/05

Wyrok SN z dnia 11 października 2005 r. sygn. I PK 42/05

1. Kwalifikacja kontraktu menedżerskiego jako umowy o pracę lub umowy prawa cywilnego zależy od okoliczności konkretnego przypadku. 2. Postanowienia zakładowego układu zbiorowego pracy mogą wyłączać z podmiotowego zakresu jego regulacji określoną grupę pracowników, jeżeli nie narusza to zasady równego traktowania w zatrudnieniu (art. 9 § 4 k.p.).

Kwalifikacja umowy stanowiącej podstawę wykonywania pracy polegającej na zarządzaniu zakładem pracy jest poddawana takim samym kryteriom oceny jak każda inna umowa, której treścią jest świadczenie pracy. Metoda typologiczna jest tu jedynie możliwą. Kodeks pracy nie zawiera bowiem definicji umowy o pracę, wobec czego nie da się wskazać jej elementów przedmiotowo istotnych (essentialiarum negotii). Umowa nazwana przez strony umową o pracę, z której treści wynikałoby, że np. praca nie musi być przez pracownika świadczona osobiście albo, że pracownik ponosi odpowiedzialność nie tylko na zasadzie winy, lecz także ryzyka umową o pracę nie będzie. Podobnie jak - uwzględniając art. 22 § 11 i § 12 k.p. - nie będzie umową zlecenia tak nazwana przez strony umowa, zgodnie z którą świadczący pracę (zleceniobiorca) zobowiązuje się do osobistego jej wykonywania na rzecz podmiotu zatrudniającego (zleceniodawcy) i pod jego kierownictwem, a podmiot zatrudniający (zleceniodawca) do zatrudniania świadczącego pracę (zleceniobiorcy) i zapłaty wynagrodzenia (o ile zamiar stron co do nawiązania stosunku zlecenia nie był zgodny). Ostatecznie kwalifikacja kontraktu menedżerskiego jako umowy o pracę lub umowy prawa cywilnego będzie zależała od okoliczności każdego konkretnego przypadku, a wszelkie uogólnienia w tym zakresie i rozważania abstrakcyjne mają ograniczoną raczej przydatność praktyczną.

Rację ma pełnomocnik skarżącego, że dodanie do umowy o pracę podtytułu „kontrakt menedżerski” jest nie tylko mylące, ale także teoretycznie wadliwe i nie ma decydującego znaczenia dla jej kwalifikacji. Może jednak spełniać inne funkcje, np. wskazywać na wagę uzgodnionego rodzaju pracy, usytuowanie stanowiska, na którym zatrudniony jest pracownik w strukturze organizacyjnej pracodawcy, na przynależność pracownika do tzw. kadry kierowniczej zakładu. Biorąc pod uwagę treść art. 22 § 11 k.p., zakwalifikowanie takiej „umowy o pracę (kontraktu menedżerskiego)” jako umowy o pracę jest w pełni uzasadnione i prawidłowe, jeżeli ukształtowany nią stosunek prawny ma naturę (właściwości) stosunku pracy (art. 3531 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Tak właśnie umowę o pracę (kontrakt menedżerski) zawartą między Jerzym A. i pozwanym Bankiem zakwalifikowały Sądy orzekające w sprawie. Zresztą wydaje się, że dokonanej kwalifikacji skarżący nie kwestionuje, że sformułowany w kasacji problem prawny co do potrzeby wyjaśnienia przez Sąd Najwyższy charakteru umowy o pracę - kontraktu menedżerskiego, „a przede wszystkim skutków prawnych wynikających z faktu jej zawarcia”, jest nieco poza przedmiotem sporu.

Czytaj także

Źródło:

Orzeczenia Sądu Najwyższego - Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych
Potrącenia komornicze i administracyjne z wynagrodzeń69.30 zł

Narzędzia kadrowego

POLECANE

SKŁADKI ZUS 2020

reklama

Ostatnio na forum

Wszystko co musisz wiedzieć o PPK

Eksperci portalu infor.pl

BSWW Legal & Tax

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »