Między doświadczeniem a świeżym spojrzeniem. Rola mentoringu w nowoczesnych procesach sukcesyjnych

REKLAMA
REKLAMA
Firmy, które myślą o sukcesji poważnie, wiedzą jedno. Nie chodzi o przekazanie tytułu, funkcji, biura. Chodzi o przygotowanie człowieka. Mentoring staje się dziś jedną z najważniejszych form inwestowania w ludzi. Nie dlatego, że jest modny. Dlatego, że działa. Dobrze zaprojektowany mentoring buduje zaufanie, rozwija kompetencje, pozwala sprawdzić się w relacji, nie jest tylko zadaniem do wykonania.
- Mentoring wspierający sukcesję
- Mentoring skupiony na obecności i uważności
- Mentoring zakorzeniony w kulturze organizacji
Małgorzata Oświata - Dyrektor szkoleń i programów otwartych Kozminski Executive Business School. Od prawie 20 lat wspiera menedżerów w ich rozwoju.
REKLAMA
REKLAMA
W Akademii Leona Koźmińskiego od lat przyglądamy się, jak firmy w Polsce radzą sobie z sukcesją. Widzimy, jak cenne są programy, które przygotowują przyszłych liderów nie tylko przez szkolenie, ale przez obecność drugiego człowieka – mentora lub mentorki.
Warto zdać sobie sprawę, że głównym powodem niepowodzeń w sukcesji jest brak przygotowania następców do roli oraz brak gotowości aktualnych liderów do oddania sterów. Dlatego w ALK uczymy nie tylko narzędzi, lecz także postaw. Pokazujemy, że skuteczna sukcesja to wynik długofalowego procesu opartego na zaufaniu, komunikacji i wspólnym definiowaniu sensu.
Mentoring wspierający sukcesję
Jedną z inspiracji do zajęcia się tym tematem była współpraca z dużą organizacją, w której rotacja pracowników jest niewielka, a większość dyrektorów przeszła całą drogę: od stażysty do szefa. Firma chciała świadomie i odpowiedzialnie przygotować się do przekazywania sterów. Wspólnie z doświadczoną trenerką i mentorką, Iwoną Bobrowską-Budny, zaprojektowaliśmy model, w którym mentoring nie jest tylko formalnym procesem – jest procesem wielowymiarowym. To relacja. Relacja między organizacją wspierającą mentorów i mentorki oraz mentorami/mentorkami współpracującymi z mentee. To przestrzeń rozwijania samoświadomości zadawania pytań, nauki słuchania i prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem.
REKLAMA
Sukcesja nie zaczyna się wtedy, gdy lider odchodzi. Ona zaczyna się każdego dnia, gdy budujesz zespoły, dzielisz się wiedzą i uczysz się rezygnować z kontroli – to kluczowe motto, które nam przyświecało.
Mentoring skupiony na obecności i uważności
– Mentor nie jest od doradzania. Jest od obecności – widzenia, słyszenia i słuchania – mówi Iwona Bobrowska-Budny. To podejście stało się fundamentem programu. Mentoring sukcesyjny to nie coaching, nie zarządzanie przez cele. To rozmowa. To pytania: Jak to widzisz? Co ty chcesz z tym zrobić?
Sukcesja zaczyna się od rozumienia różnorodności, potencjału i zadawania pytań. Dlatego jednym z pierwszych kroków w naszym programie jest wykorzystanie kwestionariusza FRIS®. Styl poznawczy pokazuje, jak człowiek myśli i działa. Jak podejmuje decyzje. Jak słucha. Dla mentora to wiedza niezbędna, aby zobaczyć ramę współpracy i zrozumieć, co będzie kluczowe w relacji, a dla mentee okazja, by lepiej poznać siebie.
Mentoring uczy relacji. Uczy, że warto milczeć. Że nie trzeba mieć odpowiedzi. Że najważniejsze jest zaufanie. Bo rozwój zaczyna się tam, gdzie czujemy się bezpiecznie. – Mentor nie musi być lepszy. Potrzebuje być uważny – podkreśla Iwona Bobrowska-Budny.
W programie mentoringowym skupiamy się na trzech rzeczach. Po pierwsze, budujemy samoświadomość. Mentor uczy się rozpoznawać swoje przekonania. Sprawdzać, co go uruchamia, gdzie traci kontakt. Po drugie, rozwijamy komunikację. Nie tę opartą na radach, tylko opartą na pytaniach. Po trzecie, trenujemy obecność – obecność bez oceny.
Nie uczymy, jak prowadzić innych. Uczymy, jak być w relacji. Jak słuchać bez przerywania. Jak zadawać pytania, które pomagają myśleć. Mentoring nie jest dodatkiem. Jest sposobem pracy.
Mentoring zakorzeniony w kulturze organizacji
Nieprzypadkowo program zakładał również spotkania superwizyjne. To moment zatrzymania. Czas, żeby mentor przyjrzał się sobie. Sprawdził, co działa. Co buduje kontakt. A co go psuje. Bo mentoring wymaga odwagi i refleksji. To wymagająca zmiana. Zwłaszcza w organizacjach, które przyzwyczajone są do hierarchii i kontroli. Dlatego mentoring potrzebuje dobrze zakorzenić się w kulturze organizacji. Potrzebuje wsparcia zarządu i jasnych ról. Potrzebuje ludzi, którzy wierzą w rozwój przez relację. To podejście działa. Nie tylko u nas. Widzimy to w firmach, które wdrożyły ten model. Pojawia się więcej odwagi. Więcej inicjatywy. Mniej lęku przed popełnieniem błędu. Ludzie czują, że mogą być sobą. A to zawsze przynosi wartość. Mentoring nie rozwiąże wszystkich problemów, jednak pomaga organizacji mówić jednym językiem. Uczy empatii, odpowiedzialności, konsekwencji. Nie narzuca. Inspiruje, a to dziś bezcenne.
W Akademii Leona Koźmińskiego będziemy dalej rozwijać ten kierunek. Bo widzimy jego sens i jego skuteczność. A przede wszystkim widzimy ludzi, którzy dzięki mentoringowi nie tylko awansują. Oni dojrzewają jako liderzy. I to jest najlepszy wskaźnik skuteczności sukcesji.
Warto rozmawiać. Warto inwestować w relacje. Warto uczyć się słuchać. Tu zaczyna się prawdziwe przywództwo. Tu zaczyna się sukcesja z sensem.
Komentarz
Iwona Bobrowska-Budny
Partnerka Kirov&Partners, trenerka w obszarze zarządzania i komunikacji, mentorka, wykładowczyni w Akademii Leona Koźmińskiego na studiach MBA
Mentoring to tworzenie bezpiecznej przestrzeni dyskusji, wymiany myśli i planowania działań. Wsparcie mentee m.in. w odnalezieniu drogi dojścia do stawianego sobie celu, inne spojrzenie na bieżącą sytuację, obserwacje…, ale i możliwość rozwoju w oparciu o własny potencjał i rozwój mocnych stron, również dzięki lepszemu poznaniu siebie i ewaluacji swoich przekonań. W programie mentoringowym mocno wspieramy rozwój mentorów, aby mogło to mieć miejsce w ich relacji z mentee.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

- Czytaj artykuły
- Rozwiązuj testy
- Zdobądź certyfikat
REKLAMA





