Szykuje się potężna zmiana w wynagrodzeniach. MRPiPS musi rozstrzygnąć po decyzji sejmowej komisji: czas dojazdu na miejsce pracy byłby liczony tak samo jak czas pracy, co dla milionów pracowników oznaczałoby ogromne nadgodziny i wyższe pensje. Kto zyska, oraz dlaczego szefowie w firmach już teraz łapią się za głowy na sam pomysł? Wyjaśniamy, czego żąda od resortu pracy sejmowa komisja i na przykładzie wyjaśniamy skutki.