Niepewna sytuacja geopolityczna, powrót inflacji i związana z nią utrata realnej wartości zarobków zmieniają podejście pracowników do potrzeby zmiany firmy, w której pracują. Mniej osób aktywnie rozgląda się za nowym pracodawcą. Zmieniła się też główna przyczyna skłaniająca pracownika do takiej zmiany – nie jest nią odmowa podwyżki wynagrodzenia.
- Albo podwyżka wynagrodzenia, albo zmiana pracodawcy: to już tak nie działa
- Praca zdalna, opieka medyczna i work-life balance to standard a nie benefity
- Nowa sytuacja na rynku pracy: warto teraz zmienić pracę?
Trendy na rynku pracy najłatwiej jest rozpoznać po zachowaniach i reakcjach na istotne zmiany uwarunkowań ze strony specjalistów. Ta grupa pracowników, stosunkowo najlepiej zarabiająca i najbardziej poszukiwana w nowych rekrutacjach czuje się najpewniej na rynku pracy. Dlatego też specjalistom najłatwiej jest – bez stosunkowo dużego ryzyka – starać się o zmiany gdy aktualna pozycja zawodowa przestaje być satysfakcjonująca.
Albo podwyżka wynagrodzenia, albo zmiana pracodawcy: to już tak nie działa
Analizujący zachowania specjalistów na rynku pracy coroczny raport „Talent Trends” firmy Michael Page wskazuje na wyraźne osłabienie skłonności do poszukiwania nowego pracodawcy ze strony specjalistów. W ciągu roku odsetek specjalistów aktywnie poszukujących nowego zatrudnienia zmalał aż o 11 procent i obecnie są oni już w mniejszości, choć jeszcze w 2015 roku stanowili większość. Co istotne, główny do niedawna powód poszukiwania nowego pracodawcy jakim była chęć osiągania wyższych zarobków ustąpił powodom pozaekonomicznym, z których kluczowe znaczenie ma równowaga między karierą a rodziną.
Kwestia wynagrodzenia pozostaje ważna głównie dla rozpoczynających dopiero karierę – i to tylko ze względu na aktualną sytuację pogłębiającej się niepewności wywołanej przez geopolitykę. Gdy jednak płace są stabilne, chęć zmiany pracodawcy pojawia się dopiero wtedy gdy zdestabilizowane są inne warunki pracy, mogące zakłócać równowagę między zarobkowaniem a potrzebami życia rodzinnego.
Praca zdalna, opieka medyczna i work-life balance to standard a nie benefity
Jak zwracają uwagę eksperci rynku pracy z Michael Page, to co do niedawna było kwalifikowane jako towarzyszące wysokim wynagrodzeniom benefity, obecnie uznawane jest na rynku specjalistów jako standard. Pracownicy oczekują od firmy zapewnienia warunków umożliwiających równoważenie warunków pracy z możliwością zaspokajania potrzeb prywatnych, w tym związanych z rodziną.
Do rangi języczka u wagi urosła w tym kontekście możliwość pracy zdalnej. Właśnie próby ograniczenia tej możliwości niemal na równi z brakiem podwyżki wynagrodzenia mogą być obecnie impulsem skłaniającym do poszukiwania nowego pracodawcy. Z kolei w związku z coraz powszechniejszym zjawiskiem wypalenia zawodowego i wiążącymi się z nim problemami ze zdrowiem psychicznym, pracownicy z kategorii specjalistów wysoko cenią zaufanie pracodawcy.
Jak wskazuje raport „Talent Trends”, zaufanie do pracodawcy jest dziś jednym z najważniejszych czynników wpływających na decyzję o pozostaniu w organizacji. Aż 76 proc. osób, które nie planują zmiany pracy, uważa, że firma dba o ich wellbeing. Dla porównania podobne przekonanie ma jedynie 15 proc. aktywnie poszukujących nowego zatrudnienia.
Nowa sytuacja na rynku pracy: warto teraz zmienić pracę?
Dane z „Talent Trends” pokazują zmianę oczekiwań wobec pracodawców. Teraz elastyczność, zdrowie psychiczne i work-life balance są już jednym z podstawowych kryteriów wyboru miejsca pracy. Bardzo szybko więc przestały być uznawane za dodatkowe benefity. Teraz już niemal połowa szukających pracy specjalistów deklaruje, że największą obawą przy zmianie pracy jest utrata równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Z kolei 45 proc. badanych obawia się, że zmiana pracy mogłaby się wiązać z ryzykiem –koniecznością poświęcenia work-life balance. I odwrotnie – aż 48 proc. rozpoczęłoby poszukiwania nowego pracodawcy, gdyby firma oczekiwała częstszej obecności w biurze. – Dla osób na początku ścieżki zawodowej to właśnie stabilność finansowa jest priorytetem. Z kolei na poziomach wyższej kadry zarządzającej, gdzie potrzeby ekonomiczne są zazwyczaj zabezpieczone, czynniki związane z jakością życia i satysfakcją osobistą stają się dominującymi argumentami w negocjacjach – tłumaczy dyrektor zarządzający w Michael Page.
Z innych badań oraz z opinii samych pracowników wynika, że w wielu firmach szefowie nie mogą się pogodzić z pracą zdalną jako formą elastycznego zatrudnienia, która zdobyła sobie mocną pozycję i już nie ma od niej odwrotu. Szukają więc pretekstu do ograniczenia pracy zdalnej osobom, które są do tej formy pracy uprawnione i z niej korzystają.
Najczęstszymi takimi „okazjami” są sytuacje kryzysowe w firmie. Jednak jak pokazuje praktyka często one nie tylko nie ułatwiają rozwiązanie problemu, który się wcześniej pojawił, ale wręcz pogłęniają kryzys – bo formę zaczynają opuszczać specjaliści i to najbardziej w kryzysie pożądani. Tegoroczny raport „Talent Trends” w znacznej mierzy wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje.