Właściciele obiektów turystycznych mają czas do końca czerwca 2026 r. na dostosowanie systemów detekcji do nowych wymogów prawnych. Jednak sam montaż urządzeń to za mało, by uniknąć odpowiedzialności. Eksperci alarmują: narasta zjawisko „pozornej zgodności”, które w razie kontroli lub pożaru może prowadzić do sankcji administracyjnych i odmowy wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela.
- Nowe przepisy dot. ochrony przeciwpożarowej budynków 2026
- Firmy montują czujki, ale to nie gwarantuje bezpieczeństwa
- Eksperci ostrzegają przed pozorną zgodnością
- Ryzyko operacyjne i odpowiedzialność biznesu
Nowe przepisy dot. ochrony przeciwpożarowej budynków 2026
Nadchodzące zmiany są efektem nowelizacji rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 21 listopada 2024 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków (Dz.U. 2024 poz. 1716). Przepisy te nałożyły na właścicieli i zarządców szereg nowych obowiązków, w tym wymóg oznakowania miejsc połączenia ścian oddzielenia przeciwpożarowego w obiektach handlowych, magazynowych i produkcyjnych, co weszło w życie z początkiem roku. Obecnie uwaga rynku skupia się na obiektach hotelarskich, pensjonatach oraz lokalach na wynajem krótkoterminowy, które do końca czerwca 2026 r. muszą zostać wyposażone w autonomiczne czujki dymu i tlenku węgla.
Firmy montują czujki, ale to nie gwarantuje bezpieczeństwa
Wielu właścicieli nieruchomości postrzega nowe regulacje jako zamknięty proces inwestycyjny, kończący się wraz z montażem urządzeń lub aktualizacją dokumentacji. – W praktyce wielu właścicieli nieruchomości koncentruje się obecnie na realizacji obowiązków formalnych – montażu urządzeń, wykonaniu oznaczeń czy aktualizacji dokumentacji. To jednak dopiero punkt wyjścia, a nie cel sam w sobie. Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy organizacja uznaje sprawę za zamkniętą tylko dlatego, że spełniła nowe wymogi. Tymczasem to proces, który wymaga stałego nadzoru, kontroli i aktualizacji wraz ze zmianami zachodzącymi w obiekcie – mówi Magdalena Zbroja, Head of Business Internal Services w Sodexo Polska.
Magdalena Zbroja, Head of Business Internal Services w Sodexo Polska
Magdalena Zbroja, Head of Business Internal Services w Sodexo Polska
Źródło zewnętrzne
Eksperci ostrzegają przed pozorną zgodnością
Zjawisko to, określane mianem pozornej zgodności, staje się szczególnie niebezpieczne w budynkach o złożonej strukturze, dużej rotacji użytkowników lub częstych zmianach aranżacyjnych. W takich warunkach nawet certyfikowane rozwiązania mogą przestać pełnić swoją funkcję, jeśli nie odpowiadają aktualnemu układowi przestrzeni lub stanowi technicznemu instalacji. Jak wskazuje ekspertka, krytycznym punktem bywa brak spójności między dokumentacją a rzeczywistym stanem zabezpieczeń oraz wiedzą osób przebywających w obiekcie. Te rozbieżności stają się kluczowe nie tylko podczas rutynowych kontroli, ale przede wszystkim w sytuacjach awaryjnych.
Ryzyko operacyjne i odpowiedzialność biznesu
Dla profesjonalnych zarządców nieruchomości ignorowanie dynamiki zmian w ochronie PPOŻ niesie za sobą konsekwencje wykraczające poza mandaty karne. Niespełnienie wymagań może prowadzić do zaleceń pokontrolnych Państwowej Straży Pożarnej, a w skrajnych przypadkach do administracyjnego ograniczenia użytkowania obiektu.
– Z perspektywy biznesowej najbardziej dotkliwe są jednak przestoje operacyjne, utrata przychodów oraz potencjalne spory z najemcami. Właściwym rozwiązaniem zabezpieczającym interesy firmy jest systemowa, regularna weryfikacja zastosowanych zabezpieczeń. Audyty PPOŻ pozwalają na bieżąco sprawdzać, czy dokumentacja i urządzenia bezpieczeństwa pozostają adekwatne do aktualnego stanu budynku, co jest niezbędne przy każdej modernizacji, przebudowie czy zmianie najemców. Ostateczna skuteczność nowych przepisów będzie zależała nie od samej obecności czujek, ale od jakości późniejszego utrzymania, kontroli i aktualizacji systemów ochrony przeciwpożarowej – podsumowuje Magdalena Zbroja.