Benefity dla freelancerów? Firmy będą musiały nauczyć się nowego modelu współpracy

REKLAMA
REKLAMA
Karta sportowa, prywatna opieka medyczna czy budżet szkoleniowy przez lata były kojarzone przede wszystkim z etatem. Tymczasem wraz z rosnącą rolą freelancerów w organizacjach coraz częściej pojawia się pytanie, czy również niezależni specjaliści powinni mieć dostęp do dodatkowych świadczeń. Nie oznacza to jednak prostego przeniesienia firmowego pakietu benefitów na osoby współpracujące projektowo. Freelancerzy potrzebują innego modelu – takiego, który łączy elastyczność z większą przewidywalnością i bezpieczeństwem współpracy.
- Benefity także dla freelancerów?
- Freelancer nie chce kopii etatu
- Najważniejszym benefitem może być… dobra współpraca
- Benefity przestają być związane wyłącznie z etatem
- HR będzie zarządzać nie tylko pracownikami
Benefity także dla freelancerów?
O tym, jak powinien wyglądać nowy model współpracy z freelancerami i dlaczego benefity nie mogą być już kojarzone wyłącznie z etatem, mówi Przemek Głośny, założyciel i CEO Useme. Freelancer coraz rzadziej jest osobą angażowaną wyłącznie do jednego, krótkiego zadania. W wielu organizacjach niezależni specjaliści stają się częścią szerszego ekosystemu talentów – uzupełniają kompetencje zespołów, wchodzą do projektów wtedy, kiedy firma potrzebuje konkretnej wiedzy, a część z nich współpracuje z tym samym klientem przez wiele miesięcy.
REKLAMA
REKLAMA
Kontrola PIP. Nowe uprawnienia

Przemek Głośny, Useme
Przemek Głośny, Useme
Źródło zewnętrzne
Dane z raportu Useme pokazują, że najczęstszym modelem jest dziś współpraca z jednym lub dwoma stałymi klientami. Wraz ze stażem freelancera rośnie natomiast liczba długofalowych relacji biznesowych, a większa liczba stałych współprac idzie w parze z wyższymi dochodami. To istotna zmiana z perspektywy działów HR. Skoro freelancer przestaje być jedynie „zewnętrznym wykonawcą na chwilę”, firmy muszą zacząć zastanawiać się nie tylko nad tym, jak go pozyskać, ale również jak budować z nim relację.
Freelancer nie chce kopii etatu
Należy pamiętać, że niezależni specjaliści nie chcą zostać pracownikami. 56 proc. badanych przez Useme deklaruje, że zamierza nadal pracować na freelansie w obecnym modelu, a kolejnych 15 proc. chce pozostać freelancerami, zmieniając jedynie sposób rozliczeń. Tylko niewielka część badanych planuje odejście od freelancingu na rzecz stałego zatrudnienia.
To ważna wskazówka dla firm. Odpowiedzią na potrzeby freelancerów nie powinno być więc odtwarzanie relacji pracownik–pracodawca pod inną nazwą. Dyskusja o przyszłości elastycznych form pracy nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście planowanych zmian dotyczących uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy i kontroli zasadności zawierania umów cywilnoprawnych. Z jednej strony takie działania mają odpowiadać na potrzebę ograniczania sytuacji, w których forma współpracy nie odzwierciedla faktycznych warunków wykonywania pracy. Z drugiej strony wyzwaniem pozostaje zachowanie przestrzeni dla osób, które świadomie wybierają niezależny model pracy i cenią wynikającą z niego elastyczność.
REKLAMA
Przez lata bezpieczeństwo zawodowe było utożsamiane przede wszystkim z etatem, a elastyczność – z freelancingiem. Tymczasem coraz więcej osób chce łączyć oba te elementy. Nie oznacza to jednak przenoszenia rozwiązań znanych z tradycyjnego zatrudnienia, ale stworzenie modelu współpracy, który pozwala zachować niezależność specjalisty, a jednocześnie daje większą przewidywalność. Jasne zasady współpracy, terminowe rozliczenia, sprawna komunikacja i traktowanie freelancerów jako partnerów biznesowych będą miały coraz większe znaczenie. Firmy, które nauczą się łączyć elastyczność z elementami bezpieczeństwa i rozwoju, zyskają przewagę w przyciąganiu wartościowych specjalistów.
Najważniejszym benefitem może być… dobra współpraca
W przypadku pracownika benefitem może być prywatna opieka medyczna albo dodatkowy dzień wolny. W przypadku freelancera równie dużą wartość może mieć coś znacznie bardziej podstawowego: jasny zakres projektu, szybka ścieżka decyzyjna, dostęp do niezbędnych narzędzi, sprawna komunikacja czy możliwość przewidzenia, że współpraca nie zakończy się po jednym zleceniu.
Dane Useme pokazują, że większość freelancerów dobrze ocenia terminowość swoich klientów – 52 proc. deklaruje, że otrzymuje płatności w terminie zawsze lub prawie zawsze, a kolejne 33 proc. – często. Terminowe rozliczenia nie powinny być jednak traktowane jako benefit, ale jako podstawowy element profesjonalnej współpracy. To fundament, na którym opiera się rynek – zarówno dla firm, jak i freelancerów – bo wpływa na przewidywalność, zaufanie i gotowość do budowania dłuższych relacji biznesowych.
Podobnie jest z onboardingiem. Freelancer, który dołącza do projektu na kilka tygodni czy miesięcy, nie potrzebuje kilkutygodniowego procesu wdrożeniowego. Ważne dla niego są natomiast szybki dostęp do informacji, narzędzi i osoby decyzyjnej. Firmy, które regularnie korzystają z niezależnych ekspertów, coraz częściej tworzą więc uproszczone procesy wdrażania, własne bazy sprawdzonych specjalistów czy zasady przekazywania feedbacku. Z perspektywy działów HR właśnie takie elementy mogą stać się odpowiednikiem tradycyjnego employee experience – tyle że zaprojektowanego dla osób, które formalnie pozostają poza organizacją.
Benefity przestają być związane wyłącznie z etatem
Kolejnym krokiem może być rozszerzanie dostępu freelancerów do świadczeń, które do niedawna kojarzyły się niemal wyłącznie z zatrudnieniem. Nie musi to oznaczać identycznego pakietu dla pracownika i zewnętrznego specjalisty. Coraz większą rolę mogą odgrywać rozwiązania, z których freelancer korzysta niezależnie od tego, z iloma firmami współpracuje w danym momencie.
Mogą to być m.in. dostęp do opieki zdrowotnej, narzędzi wellbeingowych, kart sportowych, szkoleń czy programów rozwojowych. W tym kierunku rozwijają się również platformy obsługujące współpracę z freelancerami. To przesuwa dyskusję o benefitach z pytania „czy freelancer powinien dostać to samo co pracownik?” na znacznie ciekawsze: jak zapewnić osobom pracującym poza etatem większe bezpieczeństwo, nie odbierając im jednocześnie satysfakcji z wykonywania wolnego zawodu.
HR będzie zarządzać nie tylko pracownikami
Zmienia się przy tym sama rola pracowników HR. W organizacjach korzystających na większą skalę z pracy niezależnych ekspertów zarządzanie talentami nie może kończyć się na osobach znajdujących się na liście płac. Firma może mieć stosunkowo stabilny trzon etatowy, a jednocześnie regularnie korzystać z sieci programistów, grafików, analityków, marketerów czy konsultantów. Dla tych osób marka organizacji, sposób komunikacji, tempo podejmowania decyzji czy jakość współpracy są równie istotne jak dla pracowników.
Raport Useme pokazuje też, że to właśnie współpraca z większymi firmami i korporacjami daje freelancerom największy potencjał finansowy i możliwość rozwijania działalności. To oznacza, że także po stronie przedsiębiorstw rośnie znaczenie umiejętności przyciągania i zatrzymywania najlepszych niezależnych specjalistów. W najbliższych latach przewagę mogą więc budować nie tylko te firmy, które oferują najbardziej rozbudowane pakiety świadczeń pracownikom. Coraz ważniejsze będzie także to, jak organizacja traktuje ludzi, którzy pracują dla niej, choć formalnie nie są jej pracownikami. A to wymaga od firm nauczenia się zupełnie nowego modelu współpracy.
Źródło: Useme
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

- Czytaj artykuły
- Rozwiązuj testy
- Zdobądź certyfikat
REKLAMA





![Jak freelancer może zbudować poduszkę finansową? [PORADNIK]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLz/M4NDE4MDAwL3BvZHVzemthLWZpbmFuc293YS1mcmVlbGFu/Y2VyLWZpbmFuc2UtbmEtcHJ6eXN6bG9zYy1idWR6ZXQtcG/llbmlhZHplLXBvZHd5a29uYXdjYS0zODQxODA1My5qcGcifQ.jpg)