| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > Wiadomości > Emerytury częściowe mogą nie przekroczyć 40 proc. docelowych

Emerytury częściowe mogą nie przekroczyć 40 proc. docelowych

Emerytury częściowe mogą nie przekroczyć 40 proc. docelowych świadczeń - uważają eksperci rynku emerytalnego. Ich zdaniem kapitał emerytalny wykorzystywany na częściowe emerytury można będzie jednak uzupełnić pracując i odprowadzając składki na ZUS.

Według Lutostańskiego wcześniejszy emeryt mógłby zasilać swój kapitał emerytalny, ale pod warunkiem, że od jego wynagrodzenia nadal pobierane byłyby składki. "Jeżeli ktoś będzie pracował i będą odprowadzane składki, to kapitał może się nie zmniejszyć" - zaznaczył. Ekspert zaznaczył, że na ten temat premier Donald Tusk nic jednak nie powiedział.

Dyrektor fundacji Centrum Analiz Ekonomicznych CenEA Michał Myck powiedział, że zaproponowany w porozumieniu PO-PSL system przypomina nieco rozwiązania obowiązujące w Niemczech. Tam też można uzyskać wcześniejszą emeryturę. Jeżeli przechodzi się na nią rok wcześniej, emerytura jest niższa o 3 proc. od docelowej, jeżeli dwa lata - o 6 proc.

"Jeżeli pobieranie wcześniejszej emerytury będzie obniżało zgromadzony kapitał emerytalny, to spowoduje to obniżenie docelowej emerytury. Część kapitału zostanie bowiem wykorzystana na cząstkową emeryturę" - tłumaczy Myck.

Według Mycka taki system obniży emerytury tym, którzy zdecydują się na wcześniejsze odejście z pracy, a ograniczenie ma zachęcić do jak najdłuższej aktywności zawodowej. "To z jednej strony system spójny z kapitałowym podejściem do emerytur, a z drugiej zmierza w kierunku dobrowolności - choć nie pełnej - jeśli chodzi o przejście na emeryturę" - powiedział.

Zdaniem Mycka pobieranie wcześniejszej emerytury i jednocześnie dalsza praca będzie powodować, że z jednej strony kapitał emerytalny będzie topniał, ale z drugiej będzie zasilany nowymi składkami. Oznaczać to może, że emerytura pobierana od 67. roku życia, nie będzie mniejsza niż emerytura osoby, która cząstkowego świadczenia nie pobierała. "To oczywiście będzie zależało od tego, jak długo będziemy pracować, ile będziemy zarabiać itp." - dodał ekspert.

Według Mycka wprowadzenie wcześniejszych emerytur jest argumentem za tym, aby zrezygnować z okresu ochronnego dla emerytów, który zabezpiecza ich przed zwolnieniem z pracy przed przejściem na emeryturę.

Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz Kosiniak-Kamysz powiedział w piątek w Sejmie dziennikarzom, że w projekcie ustawy emerytalnej nie ma zmian dotyczących okresu ochronnego. "Czyli (będzie) tak, jak teraz to obowiązuje - cztery lata przed ustawowym wiekiem emerytalnym. Ten okres czteroletni będzie kroczył razem z wydłużającym się wiekiem emerytalnym" - tłumaczył.

Poinformował ponadto, że nie zmieniają się zasady przyznawania emerytur minimalnych. "Dzisiaj prawa do emerytury minimalnej nabiera kobieta, która ma 20 lat składkowych, mężczyzna - 25. W procesie wydłużania wieku emerytalnego ten staż ubezpieczeniowy będzie zrównywany do 25 lat i każdy, kto osiągnie ustawowy wiek emerytalny będzie miał prawo do emerytury minimalnej" - mówił minister.

Dopytywany, czy rozwiązanie to nie będzie obowiązywało w ramach emerytur częściowych, Kosiniak-Kamysz odparł: "Starajmy się nie łączyć emerytury cząstkowej z emeryturą minimalną. To będą dwa różne pojęcia".

Natomiast wicepremier Waldemar Pawlak wyjaśnił w piątek PAP, że staż ubezpieczeniowy obejmuje okresy zarówno składkowe jak i nieskładkowe, a wliczane do niego są też umowy o dzieło, umowy zlecenie, okres studiów, czy nawet okresy represji przed 1989 r.

Pawlak zaznaczył, że w tej chwili nie ma mowy o minimalnym kapitale, który miałaby zgromadzić osoba chcąca przejść na częściową emeryturę. "Emerytura minimalna jest możliwa od 25 lat stażu pracy" - podkreślił szef PSL.

Według Pawlaka przekuciem kompromisowych ustaleń między PO i PSL na zapisy w projekcie zajmie się teraz minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Premier zapowiadał, że rząd powinien przyjąć ostateczną propozycję w ciągu trzech tygodni.

Koalicjanci ustalili ponadto, że w osobnej ustawie zostaną dodatkowo zaproponowane rozwiązania wspierające rodzicielstwo w Polsce.

Dla osób prowadzących działalność gospodarczą wprowadzi się możliwość zawieszenia tej działalności na okres urlopu wychowawczego do 3 lat na każde dziecko. Budżet będzie wtedy opłacać składki na ubezpieczenie społeczne do ZUS, od podstawy 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, na analogicznych warunkach jak w przypadku osób zatrudnionych.

Państwo będzie też płacić składki na urlopach wychowawczych osób ubezpieczonych w KRUS. W przypadku pozostałych osób nieubezpieczonych budżet opłaci na ich wniosek składki (na ZUS lub KRUS) na ubezpieczenie społeczne, których podstawą będzie 75 o proc. płacy minimalnej.

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Monika Siwik

Specjalista ds. księgowości

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »