Jednym z podstawowych uprawnień pracownika jest prawo do wynagrodzenia ustalonego z uwzględnieniem ilości świadczonej pracy. Odnosi się to także do świadczenia pracy w podróży służbowej.
Problematykę podróży służbowej reguluje art. 775 k.p., a także wydane na podstawie tego artykułu rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej: na obszarze kraju (DzU nr 236, poz. 1990 ze zm.) oraz poza granicami kraju (DzU nr 236, poz. 1991 ze zm.).
Zgodnie z powyższym podróżą służbową będzie wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy pracownika, w terminie i miejscu określonym w poleceniu wyjazdu służbowego, z tym że w przypadku krajowej podróży służbowej miejsce wykonywania zleconego zadania będzie się znajdować na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w przypadku podróży zagranicznej - poza jej granicami.
Zgodnie z definicją zawartą w art. 151 § 1 k.p. pracą w godzinach nadliczbowych jest praca wykonywana ponad obwiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, który wynika z obowiązującego danego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy.
Czy całą podróż służbową zaliczamy do czasu pracy
Niestety Kodeks pracy nie podaje wyraźnej definicji, jakie czynności zaliczamy do czasu pracy w czasie podróży służbowej. A zatem, czy na podróż służbową składa się przejazd z jednej miejscowości do drugiej czy ów przejazd wraz z wykonywaniem pracowniczych obowiązków. Z pomocą przychodzi orzecznictwo Sądu Najwyższego, z którego wynika, że nie będzie nim okres dojazdu i powrotu z delegacji, chyba że podróż służbowa mieści się w normalnym czasie pracy danej osoby.
Z inną sytuacją będziemy mieli do czynienia w przypadku zaliczania dojazdów i powrotów wykraczających poza 8-godzinny dzień pracy. Niestety w tej materii orzecznictwo jest niejednorodne. I tak na przykład w orzeczeniu z 27 października 1981 r. (I PR 85/81, OSNC 1982/5-6/76) Sąd Najwyższy uznał, że nie powoduje to obowiązku wypłaty dodatkowego wynagrodzenia. Z kolei 23 czerwca 2005 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że czas dojazdu i powrotu z miejscowości stanowiącej cel pracowniczej podróży służbowej oraz ewentualnego pobytu w tej miejscowości nie jest pozostawaniem do dyspozycji pracodawcy w miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy (art. 128 § 1 k.p.), lecz w zakresie przypadającym na godziny normalnego rozkładu czasu pracy podlega wliczeniu do jego normy. Natomiast w zakresie wykraczającym poza rozkładowy czas pracy ma w sferze regulacji czasu pracy i prawa do wynagrodzenia doniosłość o tyle, o ile uszczupla limit gwarantowanego pracownikowi czasu odpoczynku (II PK 265/04, OSNP 2006/5-6/76).
Komentarze: 10
czy ktoś może wytłumaczyć zdanie: "Z kolei 23 czerwca 2005 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że czas dojazdu i powrotu z miejscowości stanowiącej cel pracowniczej podróży służbowej oraz ewentualnego pobytu w tej miejscowości nie jest pozostawaniem do dyspozycji pracodawcy w miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy (art. 128 § 1 k.p.), lecz w zakresie przypadającym na godziny normalnego rozkładu czasu pracy podlega wliczeniu do jego normy." Moim zdaniem pierwsza część zdnia ma się nijak do drugiej; całości więc nie jesem w stanie pojąć.
chodzi oto ,że [racodawca tak czy inaczej zapłaci tylko za normę czasu pracy czylu 8 godz.A co pracownik robi poza tym i ile mu to zajmuje czasu to już jego sprawa.
rozumiem ze jak jade na koniec niemiec pod granice holenderska, podroz przypada przez weekend (pracuje poniedzialek-piatek) to nikt nie bedzie w obowiazku wyplacic mi wynagrodzenia na podróż i za moj zmarnowany czas w weekend? jakie mam prawo do roszczenia wyplaty za prace wykonywana ponad godziny?
Polski bełkot prawny mający na celu łamanie podstawowych zasad prawa wynikających brezpośrednio z przepisów kodeksu Pracy.-
Jężeli w czasie podróży nie pracuję , to czy mam obowiązek odebrania telefonu od pracodawcy ? , a co w przypadku kierowania samochodem poza normatywnym czasem pracy w czasie powrotu z delegacji? To są kpiny.
Proszę o odpowiedź udałem się w podróż służbowa o godz 6.00 dojechałem do miejscowości Białystok o godz 15.04 szkolenie zaczynało się w dniu następnym o godz 9.00 za dzien podróży otrzymałem diety 11.50 gr. odległośc od miejsca zamieszkania i oracy wyosci pociagiem 437 km. Przez cały czas przebywałem w tej miejscowości do której byłem delegowany. nocleg miałem opłacony a wyżywienie w dniu rozpoczecia szkolenia. Czy powinienem otrzymać cała dietę.Chba pojęcie podróz słuzbowa nie obejmuje czasu przebywania w środkach komunikacji,a cały okres od wyjazdu do czasu powrotu
Najwyższy czas zapełnić tę lukę w kodeksie pracy. Korporacje i inni pracodawcy znaja ją wspomagani przez swoich cwanych prawników i notorycznie kradną pracownikom czas wolny. Kradną zwłaszcza tzw. pracownikom mobilnym - handlowcom, marketingowcom itp., planujac obowiazkowe spotkania i narady zespołowe w ten sposób, ze albo podróż tam odbywa sie w niedziele albo z powrotem po godzinach w piatek lub wręcz w sobotę. Już nie mówie o handlowcach siedzacych non stop za kółkiem, których , jesli mają delegację, czas podróży do i od klienta nie wlicza sie do czasu pracy. A przy okazji - z innej beczki .Mimo ze handlowcy ciagle siedza za kółkiem, w skierowaniach na badania okresowe w liscie czynników obciazajacych pracodawcy nie umieszczają prowadzenia samochodu ( uzasadniają się to ze nie prowadzą go zawodowo!!)
Najwyższy czas zapełnić tę lukę w kodeksie pracy. Korporacje i inni pracodawcy znaja ją wspomagani przez swoich cwanych prawników i notorycznie kradną pracownikom czas wolny. Kradną zwłaszcza tzw. pracownikom mobilnym - handlowcom, marketingowcom itp., planujac obowiazkowe spotkania i narady zespołowe w ten sposób, ze albo podróż tam odbywa sie w niedziele albo z powrotem po godzinach w piatek lub wręcz w sobotę. Już nie mówie o handlowcach siedzacych non stop za kółkiem, których , jesli mają delegację, czas podróży do i od klienta nie wlicza sie do czasu pracy. A przy okazji - z innej beczki .Mimo ze handlowcy ciagle siedza za kółkiem, w skierowaniach na badania okresowe w liscie czynników obciazajacych pracodawcy nie umieszczają prowadzenia samochodu ( uzasadniają się to ze nie prowadzą go zawodowo!!)
Najwyższy czas zapełnić tę lukę w kodeksie pracy. Korporacje i inni pracodawcy znaja ją wspomagani przez swoich cwanych prawników i notorycznie kradną pracownikom czas wolny. Kradną zwłaszcza tzw. pracownikom mobilnym - handlowcom, marketingowcom itp., planujac obowiazkowe spotkania i narady zespołowe w ten sposób, ze albo podróż tam odbywa sie w niedziele albo z powrotem po godzinach w piatek lub wręcz w sobotę. Już nie mówie o handlowcach siedzacych non stop za kółkiem, których , jesli mają delegację, czas podróży do i od klienta nie wlicza sie do czasu pracy. A przy okazji - z innej beczki .Mimo ze handlowcy ciagle siedza za kółkiem, w skierowaniach na badania okresowe w liscie czynników obciazajacych pracodawcy nie umieszczają prowadzenia samochodu ( uzasadniają się to ze nie prowadzą go zawodowo!!)
Mam pytanie .. "Zgodnie z definicją zawartą w art. 151 § 1 k.p. pracą w godzinach nadliczbowych jest praca wykonywana ponad obwiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, który wynika z obowiązującego danego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy" Czy to odnosi się do tego 11 godzinnego dobowego odpoczynku??






