| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > Inne formy zatrudnienia > Umowy cywilnoprawne > Kiedy umowa cywilnoprawna może być uznana za umowę o pracę

Kiedy umowa cywilnoprawna może być uznana za umowę o pracę

W ostatnim czasie szczególnie widoczna jest tendencja do zatrudniania pracowników na podstawie umów cywilnoprawnych. Jeżeli nieprawidłowo zastępują one umowy o pracę, mogą być zakwestionowane przed sądem pracy. Ustalenie, czy w danym przypadku jest to umowa o pracę czy umowa cywilna, stwarza nadal wiele problemów. Potwierdza to orzecznictwo Sądu Najwyższego.

W wyroku z 11 stycznia 2008 r. (I PK 182/07, OSNP 2009/5–6/60) Sąd Najwyższy wskazał, że umowy, na mocy których dwie osoby zostają zobowiązane do świadczenia pracy zapewniającej funkcjonowanie zakładu usługowego w wyznaczonych godzinach jego otwarcia, ale z przyznaniem im swobody co do ustalenia, która z nich i kiedy pracuje, nie mogą być uznane za umowy o pracę.

Stan faktyczny

Powódki w lipcu 2002 r. zgłosiły się do pozwanej w celu podjęcia pracy w prowadzonym przez nią prywatnym zakładzie opieki zdrowotnej. Powódki w tym czasie studiowały. Pozwana zaproponowała im zatrudnienie na podstawie umów-zleceń, ze względu na odbywanie przez nie studiów, a także w celu sprawdzenia, czy nadają się do oferowanej pracy. Pozwana precyzyjnie wyjaśniła powódkom różnice między umową o pracę a umową-zleceniem, wskazując w szczególności, że w przypadku zatrudnienia cywilnoprawnego nie będzie ich obowiązywała dyscyplina pracy, jak również, że dzięki zleceniu i niepodleganiu z tego tytułu obowiązkowi ubezpieczeń społecznych powódki będą miały możliwość uzyskania wyższych dochodów. Powódki zgodziły się na te propozycje i 12 lipca 2002 r. rozpoczęły pracę. Tego samego dnia strony podpisały umowy-zlecenia, z których wynikało, że w okresie od 12 lipca 2002 r. do 31 sierpnia 2005 r. powódki zobowiązują się do obsługi solarium i recepcji przychodni oraz utrzymywania czystości pomieszczeń. W spornym okresie powódki (poza umowami z 12 lipca 2002 r.) podpisały kilkanaście dalszych umów-zleceń, na podstawie których zobowiązały się w okresach trwających od kilku do kilkunastu tygodni świadczyć ustalone usługi. Dotyczyło to m.in. komputerowej łączności z Kasą Chorych, wprowadzania zaległej dokumentacji do systemu, rejestracji pacjentów, porządkowania systemu archiwizacji dokumentów, obsługi recepcji i systemu komputerowego, zapewnienia transmisji danych do Kasy Chorych, prania brudnych ręczników i fartuchów, sprzątania w trakcie malowania przychodni, utrzymywania w czystości pomieszczeń, zdemontowania i zamontowania wewnętrznych żaluzji, ich umycia i dezynfekcji, umycia i dezynfekcji szyldów, sprzątania według potrzeb i mycia okien. Obowiązki te powódki wykonywały w godzinach otwarcia przychodni. Przychodnia była czynna dla pacjentów w godzinach od 8.00–21.00 i dlatego powódki musiały być obecne w przychodni od 6.30 do 15.00 (w ramach porannej zmiany) i od 14.30 do 22.00 (w ramach zmiany popołudniowej). Harmonogram pracy powódki ustalały indywidualnie między sobą i mogły go dowolnie kształtować, umawiając się szczegółowo, która z nich w danym dniu lub tygodniu będzie wykonywać pracę na zmianie porannej, a która na popołudniowej. Powódki mogły również indywidualnie między sobą uzgadniać ewentualne zastępstwa w sytuacji, gdyby któraś z nich chciała skorzystać z wolnego dnia. Jeżeli któraś z powódek zamierzała nie przyjść do pracy, powiadamiała drugą z nich, która w takiej sytuacji pracowała na obydwu zmianach. Dni, w których obie powódki były nieobecne w pracy, zdarzały się sporadycznie. Rozkład zajęć powódek kształtował się każdego dnia w podobny sposób. Praca powódek była kontrolowana przez kierownika przychodni. W okresie od 12 lipca 2002 r. do 30 września 2005 r. powódki nie miały żadnych przerw w zatrudnieniu, a nieliczne nieobecności w pracy były spowodowane krótkimi wyjazdami wypoczynkowymi bądź obowiązkami studenckimi. Powódki nie mogły wykonywać swoich obowiązków poza siedzibą przychodni. W trakcie zatrudnienia powódki złożyły oświadczenia, że świadomie i z własnej woli zawarły umowy-zlecenia i nie zamierzają zawierać umów o pracę, a także, że znane im są różnice wynikające z zatrudnienia na podstawie umowy cywilnoprawnej w stosunku do umowy o pracę. Treść tego oświadczenia została powódkom podyktowana przez pozwaną. W spornym okresie powódki zwracały się do pozwanej o zawarcie umów o pracę, jednak mimo że pozwana co do zasady nie odmawiała, zawarcie tych umów odkładane było w czasie i w konsekwencji nigdy do tego nie doszło.

Wyroki sądów

Sąd rejonowy uwzględnił powództwo (powódki domagały się ustalenia, że były zatrudnione u pozwanej na podstawie umów o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy), wskazując, że stosunek prawny łączący powódki z pozwaną nosił cechy stosunku pracy (podporządkowanie powódek wyrażające się w wykonywaniu dodatkowych nieobjętych umową-zleceniem czynności na polecenie osoby kierującej ich pracą, trwałość łączącej strony więzi prawej polegającej na stałym wykonywaniu powtarzalnych czynności w określonym miejscu i czasie).

reklama

Narzędzia kadrowego

POLECANE

UMOWY ZLECENIA 2017

reklama

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Adam Głos

Od stycznia 2013 roku pełni funkcję Prezesa Tax Care. Wcześniej, przez blisko trzy lata, pracował na stanowiskach: Dyrektora Sprzedaży oraz Wiceprezesa Zarządu.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »