| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Zarządzanie > Tylko bez paniki - czyli czego komandos może nauczyć menedżera o ryzyku

Tylko bez paniki - czyli czego komandos może nauczyć menedżera o ryzyku

Rozmowa z generałem Sławomirem Petelickim, twórcą i dwukrotnym dowódcą jednostki wojskowej GROM

  • Te zasady powinien znać chyba każdy menedżer. Czego nowego o zarządzaniu ryzykiem może się on nauczyć od komandosa? Czy zasady panujące w jednostkach specjalnych sprawdzają się także w biznesie?

Tylko wtedy można z wojska przenosić pewne mechanizmy do biznesu, jeżeli formacja wojskowa, na której się wzorujemy, była tworzona na podstawie solidnego biznesplanu i reguł ekonomicznych. Tak jak jednostka GROM. Ta zasada odnosi się generalnie do wszystkich sektorów, nie tylko firm czy armii.

Jeśli politykami i decydentami w państwie nie zaczną być ludzie, którzy wcześniej tworzyli i prowadzili własne firmy, odpowiadali za duże zespoły pracowników i ich rodziny, to jako podatnicy i obywatele będziemy ciągle wyrzucali pieniądze w błoto.

  • Czy każdy menedżer nadaje się do tego, aby zarządzać ryzykiem, szczególnie dużym ryzykiem?

Po to są różnego rodzaju szkolenia, by móc to stwierdzić. Większość ludzi, która nadaje się na menedżerów, rozumie te reguły doskonale, to nie są skomplikowane sprawy. W każdym środowisku zawodowym są oczywiście różni ludzie. Jedni są mniej, inni bardziej zdolni. Ważne, by ci przeciętni od początku byli dobrze uczeni.

Przykładowo, jeśli ktoś dzwoni do firmy i straszy jej kierownictwo, że jest podłożona tam bomba, to osoba odbierająca taki telefon musi wiedzieć, jakie zadać temu telefonującemu pytania. Do tego nie trzeba mieć doktoratu. Wystarczy, że menedżer ten będzie wiedział, jak się zachować i do kogo po takim telefonie ma zadzwonić. To są elementarne zasady. Ważne jest też, by – jeśli wydarzy się już katastrofa, bo ktoś np. złamie ustalone procedury bezpieczeństwa – następowała ocena takiej sytuacji.

Ludzie, którzy zawinili, sami muszą przeanalizować swoje błędy po to, aby nigdy więcej się one nie powtórzyły. Nie może być to jednak taki sam rachunek sumienia, jakiego dokonuje się u nas po wszystkich kolejnych katastrofach, że „operacja się udała, tylko pacjent zmarł”. Firma powinna mieć specjalne komórki, które dokładnie sprawdzą, kto i dlaczego naraził ją na straty. Błędów nie wolno zamiatać pod dywan i udawać, że nic się nie stało, bo finalnie zawsze się to dla wszystkich źle kończy.

  • Czy może pan podać przykład chociażby jednej firmy, która dzięki praktycznemu zastosowaniu tych wszystkich zasad wyszła obronną ręką z poważnej opresji?

Przykładem może być polska filia nieistniejącej już firmy doradczej Arthur Andersen, która realizowała wiele projektów pomagających reformować siły zbrojne Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Na jej czele w Polsce stał przez wiele lat znakomity lider, Duleep Aluwihare. Zatrudnił mnie tam jako specjalistę zarządzania ryzykiem. Za jego prezesury firma ta aż siedem razy pod rząd była pracodawcą roku.

Kiedy nagle w Stanach Zjednoczonych przez jednego ze swoich klientów Andersen musiał ogłosić upadłość, należało w polskim oddziale szybko podjąć decyzję: czy połączyć się z niewielkim wówczas Ernst & Young, czy też z inną firmą? Wybraliśmy tę pierwszą opcję. I to była dobra decyzja. W tej chwili większość najważniejszych partnerów E&Y to ludzie z dawnego Andersena z Duleepem Aluwihare na czele. To dzięki niemu z małej firemki E&Y stał się obecnie najmocniejszym graczem na polskim rynku doradczo-audytorskim.

Po co o tym mówię? Kiedy Andersen upadał, można było usiąść i załamać ręce. My jednak z tej kryzysowej sytuacji zrobiliśmy sukces. Główna kwestia przy zarządzaniu ryzykiem polega bowiem na wymyślaniu takich rozwiązań, aby nie trzeba było nigdy działać pod naciskiem i presją innych.

  • Dziękuję za rozmowę.
reklama

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Łukasz Koronczok

Sprzedaż Internetowa24

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »