| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Zarządzanie > Czy pracodawcy potrafią zwalniać kulturalnie?

Czy pracodawcy potrafią zwalniać kulturalnie?

dr Paweł Polowczyk, wykładowca etyki w zarządzaniu w Wyższej Szkole Zarządzania/Polish Open University

Etyka zwalniania z pracy jest etyką sytuacji trudnych. Na jej krańcach znajduje się etyka śmierci, wojny, rozwodu. Ideałem byłoby zwolnić pracownika, tak aby ten mógł wyjść z byłego miejsca pracy, rozumiejąc sytuację, a przynajmniej nie czując się poniżony. Wyjść ze świadomością, że zwolnienie nie jest wynikiem kaprysu, uprzedzeń, kłamstw czy innych czynników nagannych moralnie. Do tego jednak trzeba taktu, wyczucia, a nierzadko poczucia humoru. Istotne są ponadto obiektywne dane, na podstawie których podejmowana jest decyzja, takie z którymi może się zapoznać zwalniany pracownik. Wówczas czuje się podmiotem, z którym liczy się pracodawca, a nie przedmiotem manipulacji anonimowych sił. Konieczna jest rozmowa, a przynajmniej słowo pisane.

Są w Polsce pracodawcy, którzy potrafią to zrobić. Czasy kryzysu, jak na razie tego nie zmieniły. Dalej istnieją firmy outplacementowe. Można wykorzystywać środki z Europejskiego Funduszu Społecznego, aby pomóc tym, którzy stracili pracę. Standardy zwalniania poprawiły się, ale jednostki bez zasad moralnych i kultury osobistej nadal, oczywiście, istnieją.

Istotę sprawy znajdziemy w kantowskim zaleceniu: „Traktuj człowieka jako cel, a nie jako środek do celu”. Naturalnie, należy uwzględniać rachunki ekonomiczne zysków i strat. Jednakże jeżeli traktujemy człowieka wyłącznie jako liczbę – co zalecają niektórzy teoretycy i praktycy działalności biznesowej – wówczas sami stajemy się mniej ludźmi. Niestety, w praktyce na naszym rynku jest to ciągle słabiej rozumiane niż w krajach o wysokim stopniu rozwoju społecznego, np. krajach skandynawskich.

Alina Smolarek, dyrektor personalny Centrum Medyczne ENEL-MED SA

W mojej opinii większość pracodawców potrafi rozstać się z pracownikiem kulturalnie, jeśli tylko dostrzeże wagę problemu. Obserwuję, że firmy, które świadomie budują swój wizerunek pracodawcy, dbają o dobry PR odejść pracowniczych. Zwłaszcza jeśli rozstają się z menedżerami czy też ważnymi specjalistami. Istotnym czynnikiem jest właśnie świadomość przedsiębiorstwa dotycząca budowania kultury firmy oraz relacji długofalowych z pracownikami, którzy, gdy przestają dla nas pracować, mogą stać się naszymi partnerami biznesowymi bądź ambasadorami naszej marki. Znam duże, szacowne korporacje, które jeszcze nie weszły na ten poziom świadomości i rozstają się z pracownikiem przy pomocy pana ochroniarza i kartonowego pudełka. Znam również małe, rodzime przedsiębiorstwa, w których proces odejścia pracownika jest przeprowadzany wręcz modelowo. Oczywiście odejście pracownika nigdy nie jest łatwe dla żadnej ze stron. Bez znaczenia jest fakt, kto podjął decyzję o zakończeniu zatrudnienia. Dla mnie ważne jest zachowanie relacji partnerskich i wynegocjowanie warunków rozstania zadowalających obie strony. Oczywiście funkcjonujemy w ściśle określonych realiach, mamy kodeks pracy, warunki zawartej umowy, ale mamy też wolność prowadzenia biznesu i możemy z niej skorzystać. Jestem przekonana, że przy zachowaniu pewnej dozy dobrej woli można nawet w najtrudniejszej sytuacji porozumieć się z pracownikiem. Ważne jest, by słuchać i badać potrzeby odchodzącej osoby, a nie zakładać z góry, jaka oferta ją usatysfakcjonuje i sprawi, że firma nie będzie miała kłopotów. Traktując pracownika partnersko, tworzymy przyjazny klimat do negocjacji oraz robimy świetne „ostatnie” wrażenie.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia kadrowego

POLECANE

REWOLUCYJNE ZMIANY W UMOWACH ZLECENIA 2017

reklama

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Mateusz Latkowski

Doradca podatkowy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »