| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Szkolenia i rozwój > Świadomy wybór zawodu coacha

Świadomy wybór zawodu coacha

Coaching jest modny nie tylko w Polsce. Słychać też, że za pracę coacha, jak się niektórym wydaje lżejszą niż trenera, można brać bardzo duże pieniądze. Stąd pojawiają się ważne pytania: Kim są coachowie? Z jakich powodów różne osoby decydują się na to zajęcie? Co warto uwzględnić, wybierając zawód coacha w Polsce?

Nieopierzeni i brodaci

Gdy patrzę na kandydatów i adeptów szkół coachingowych, jawią mi się jako reprezentanci czterech głównych kategorii. Pierwszą grupę reprezentują ludzie młodzi, często na studiach albo tuż po nich. Sporo słyszeli o coachingu, czasami na studiach z zarządzania czy psychologii mieli jakieś zajęcia z umiejętności coachingowych i nierzadko sądzą, że brakuje im jedynie jakiegoś mniej bądź bardziej prostego kursu z zakresu coachingu, odpowiedniego papierka, aby zostać pełnowymiarowym coachem.

Moje osobiste doświadczenie jest takie, że jak w mało którym zawodzie wiek – do pewnych granic – sprzyja coachowi. To znaczy, że z dwóch osób jednakowo wyedukowanych pod względem warsztatu coachingowego z reguły łatwiej będzie znaleźć zlecenia tej, która ma większe doświadczenie życiowe i zawodowe. Mój młodszy przyjaciel nazywa to zjawisko „efektem brody”. „Broda” jest świadectwem przeżytych lat, jakąś, czasami złudną, rękojmią doświadczenia i mądrości. Oczywiście broda jest tu kategorią umowną, kobiety w swoim wyglądzie czy zachowaniu również mogą ją ujawniać. Dlatego wybieranie się do szkół coachingowych od razu po studiach albo nawet w ich trakcie wydaje się bardziej niż nierozsądne. Natomiast ze strony prowadzących programy bądź szkoły coachingowe bywa nieodpowiedzialne, jeśli wykraczają poza uczenie podstawowych umiejętności i stwarzają pozory, że już w dzień po ukończeniu szkolenia będzie można pracować w tym zawodzie.

Psychologiczne zaplecze

Dwie kolejne grupy składają się z osób starszych wiekiem, które pracowały już zwykle kilkanaście lat bądź dłużej i szukają mniej lub bardziej poważnej zmiany kierunku kariery zawodowej. Pierwsza z nich to osoby reprezentujące zawody pomagające, jak psychologowie czy terapeuci, którzy zwykle nie stają wobec konieczności radykalnej zmiany stylu pracy, bo ich dotychczasowe zaangażowanie zawodowe wymagało bliskich relacji z ludźmi. W literaturze przedmiotu podkreśla się, że wiedza i doświadczenie z obszaru psychologii ułatwiają coachom rozumienie klientów, dostosowywanie stylu komunikacji i pracy do ich potrzeb, radzenie sobie z ewentualnymi problemami motywacyjnymi czy napięciami interpersonalnymi. Z drugiej strony, będąc psychologiem, można łatwo spychologizować relację z klientem, odsuwając na plan dalszy uzgodnioną w kontrakcie agendę wspólnych działań. Szczególnym przypadkiem i niebezpieczeństwem zarazem jest nadmierne skupianie się na tym, aby w trakcie spotkań było miło. Coaching jest zorientowany przede wszystkim na przyszłość, na umożliwienie klientowi – przy wykorzystaniu jego zasobów – szukania zrozumienia i rozwiązań dla jego bieżących problemów, a nie na analizowanie minionych uwarunkowań czy historii z jego życia. A byłemu terapeucie może być trudno powstrzymać się, by nie wpuszczać Dżina terapii w proces coachingowy. Gubią się wtedy porządki pracy i role. Istnieje spore ryzyko, że klient więcej na tym straci niż skorzysta.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia kadrowego

POLECANE

URLOPY WYPOCZYNKOWE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Katarzyna Bundz

Opiekun Klienta SOHOfinance

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »