| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Szkolenia i rozwój > Zmiana budżetów na szkolenia top menedżerów i menedżerów liniowych

Zmiana budżetów na szkolenia top menedżerów i menedżerów liniowych

Polskie firmy niedostatecznie rozwijają przywództwo i standardy kierownicze na najniższych stanowiskach menedżerskich, choć to na tym poziomie kształtuje się klimat sprzyjający zaangażowaniu. Czy zatem nie warto tu przesunąć środków z drogich szkoleń dla menedżerów wyższego szczebla?

Ireneusz Górecki

prezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych

Gdy krótka kołdra, lepiej dać liniowym

Obserwując, ile firmy wydają na szkolenia dla top menedżerów i menedżerów liniowych, bez trudu zauważymy, że jednostkowe szkolenia na wyższych stanowiskach są droższe. Są to najczęściej indywidualne programy rozwojowe czy coaching. Natomiast kwoty wydawane ogółem na obie grupy nie pokazują dysproporcji – można powiedzieć, że firmy dbają o różne poziomy zarządzania.

PIFS nie posiada danych z badań dotyczących tej dziedziny. Toteż swój komentarz opieram głównie na moich własnych doświadczeniach konsultacyjnych i opiniach od koleżanek i kolegów z Izby. Z kolei przeprowadzone w województwie mazowieckim badanie mikroprzedsiębiorstw, w których Izba brała udział, dowodzi, że top menedżerowie tych firm nawet rzadziej się szkolą, bo po prostu nie mają na to czasu.

Szkolenia dla menedżerów liniowych są bardzo potrzebne. To od ich kompetencji zależy sprawność organizacji. To oni są tymi, którzy stanowią łącznik między managementem budującym wizję, strategię, stawiającym cele a pracownikami, którzy mają wdrażać je w życie. To, jak działają specjaliści, przedstawiciele handlowi, pracownicy obsługi klienta – zależy od wpływu ich bezpośrednich przełożonych.

Tymczasem z różnych obserwacji wynika, że menedżerowie liniowi często nie myślą w kategoriach managementu, ale zajmują pozycję podobną bardziej do związków zawodowych. Powołani na stanowiska wciąż pozostali mentalnie i emocjonalnie członkami swoich zespołów. Nie interesuje ich strategia firmy i cele departamentów, a bardziej utożsamiają się z kolegami, są ich rzecznikami, artykułują ich roszczenia, dbają o status quo. Dlatego to, w co warto inwestować, szczególnie w czasach spowolnienia gospodarczego, to przede wszystkim w zmianę tego kierunku – aby kierownicy na najniższych szczeblach rozumieli wizję, misję i strategię i byli jej rzecznikami wobec swoich zespołów. W tę grupę menedżerów należy inwestować również przy okazji szkolenia ich podwładnych. Jeżeli firma szkoli przedstawicieli handlowych z technik sprzedaży czy standardu rozmowy z klientem, to bezpośredni przełożony też powinien znać te techniki, chociażby po to, aby wiedzieć, jakich zachowań ma wymagać od swoich handlowców i jak oceniać ich pracę.

Czy zabierać bogatym i dawać biednym? – wydaje się, że mądry i rozsądny podział środków na rozwój to taki, by zapewnić firmie trwanie. Jeżeli np. top management jest nowy, dyrektorzy muszą się zaadaptować w firmie, to nie można im zabierać środków, bo zemści się to na firmie. Jeżeli jednak nie ma tu żadnych pilnych potrzeb, to lepiej w sytuacji kryzysu wykorzystać środki na podnoszenie umiejętności menedżerskich i uczenie kierowników liniowych myślenia kategoriami firmy.

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Strefy Nieruchomości

Blog

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »