| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Szkolenia i rozwój > Urodzony lider czy p.o. przywódcy

Urodzony lider czy p.o. przywódcy

Odpowiedź na pytanie, czy można nauczyć się być liderem, czy trzeba tę zdolność niejako „wyssać z mlekiem matki” budzi dziś dużo emocji. Literatura biznesowa wpaja w nas przekonanie, że nie wystarczy już być dobrym menedżerem, aby firma mogła uzyskiwać przewagę konkurencyjną. Sukces zależy od przywództwa.

Nikt nie chce być wykluczony, gorszy, bez szansy na stanie się liderem. Dlatego tak ciepło przyjęliśmy dzieła Daniela Golemana dotyczące inteligencji emocjonalnej. Goleman odkrył mianowicie, że w osiągnięciu sukcesu większą rolę odgrywa inteligencja emocjonalna, a nie racjonalna. A zarządzania emocjami można się uczyć, ćwiczyć je i doskonalić. Przywództwo zaś w dużej mierze bazuje na cechach utożsamianych z inteligencją emocjonalną.

Gdybyśmy zaś przyjęli, że przywództwo jest dziedziczne, wszystkie szkolenia z tzw. leadership trzeba byłoby uznać za oszustwo. A w każdym razie dobre tylko dla tych, którzy z natury i tak są predestynowani, aby iść na czele.

Głosy w debacie internetowej na podobny temat („Lider i zarządzający” na portalu profeo.pl) wskazują, że dużo trudności sprawia sama kwestia zdefiniowania przywódcy. Na przykład Waldemar Listowski - jeden z jej uczestników - podkreśla siłę i niewidoczną, ale wyczuwalną, aurę, które emanują z prawdziwych liderów.

- Niestety, pewnych rzeczy, cech nie można się nauczyć - pisze Waldemar Listowski. Jego zdaniem szef „wiszący” na komórce przy podejmowaniu każdej ważniejszej decyzji to widok niedobry, osłabiający ducha w zespole. Również szybkość działania wpływa na postrzeganie lidera. Kiedy dwie osoby podejmują taką samą decyzję, ale jedna po tygodniu, a druga po miesiącu, to niby „owoce takie same, ale inny szef i inne uznanie grupy”.

Roman Wojtala, prezes zarządu Centrum Badań Interdyscyplinarnych ASTROMAN Sp. z o.o. i założyciel wspomnianego forum, przypomina cechy różniące lidera od menedżera: Jeśli lubimy planować, porządkować, układać procedury, harmonogramy, a sprawy rozpatrujemy od szczegółu do ogółu - posiadamy umiejętności menedżera. Z kolei jeśli spoglądamy w daleką przyszłość i mamy rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną, jest duża szansa, że w przyszłości rozwiniemy w sobie umiejętności przywódcze. W rzeczywistości organizacja bez przywódcy, jego wizji i elementów twórczych, inspirujących pracowników, to organizacja bez pędu do działania. Kompetentny przywódca buduje zespół, opracowuje jego strategię działania, pokazuje możliwości. John Welsh, były prezes General Electric, powiedział: Ja nie kierowałem General Electric, lecz ludźmi.

Czytając głosy w tamtej dyskusji, która trwa od grudnia 2007 r., widzimy dominujące przekonanie o wrodzonych niejako cechach, które sprawiają, że ktoś może być liderem. Jednakże polemiki skupiają się raczej na zdefiniowaniu cech lidera i menedżera, ról, jakie obie te osoby mają do odegrania. Brakuje tam dowodów na to, że przywództwa nie da się nauczyć. O komentarze poprosiliśmy czworo ekspertów.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia kadrowego

POLECANE

URLOPY WYPOCZYNKOWE

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Agata Kowalska

Radca Prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »