| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Komunikacja > Romans w pracy

Romans w pracy

Z reguły praca zabiera nam co najmniej jedną trzecią doby, a w wielu przypadkach - nawet więcej. Nie dziwi więc, że zdarza nam się zbytnio zacieśniać więzi ze współpracownikami czy szefostwem. W którymś momencie „rozsądna” granica może jednak zostać przekroczona. Co może oznaczać romans w pracy?

 Od lat głośno mówi się o przelotnych (zwłaszcza biurowych) romansach w miejscach zatrudnienia, znamy też historie miłosne tego typu, które skończyły się happy endem.

W pierwszej chwili oczywiście wydaje nam się, że praca to nie miejsce, gdzie moglibyśmy pozwalać sobie na „coś więcej”. „Niemoralne”, „nie ma miejscu” i podobne określenia przywodzi nam na myśl umysł, próbujący nazwać kłopotliwą sytuację, związaną ze zmianą relacji zawodowych na zawodowo-prywatne. Teoretycznie wiemy więc, że powinniśmy i dlaczego powinniśmy tego unikać.W praktyce jednak często okazuje się, że „serce nie sługa”, a problem jest nieco bardziej złożony, niż mogłoby się to wydawać na początku.

Zobacz również serwis: Komunikacja

Czynniki sprzyjające romansom w pracy

Nietrudno się domyślić, że im więcej czasu spędzamy w środowisku zawodowym, tym bardziej narażeni jesteśmy na przerodzenie się czysto koleżeńskich znajomości w romanse. Takie ryzyko niosą ze sobą także organizowane „po godzinach” imprezy integracyjne, wyjazdy szkoleniowe, które mamy prowadzić bądź do uczestnictwa, w których jesteśmy zobligowani czy nawet „wspólnie spędzane” nadgodziny. Jest też oczywiście chęć szukania przygód, a nawet „strzała Amora” - w końcu uczucie może pojawić się wszędzie i wcale nie jest dziwne, że osoby na podobnych stanowiskach, czyli o zbliżonych preferencjach zawodowych i zainteresowaniach mają ze sobą o czym (także prywatnie) porozmawiać. A przecież często właśnie od tego zaczyna się flirt w miejscu pracy.

Wady romansów w miejscu zatrudnienia

O problemach związanych z darzeniem uczuciem naszych partnerów zawodowych można by mówić długo. Z reguły wszyscy je znamy: wystarczy wymienić tu presję związaną z koniecznością (mniejszego lub większego) powściągania emocji w miejscu pracy, niekoniecznie ukradkiem rzucane nam spojrzenia i wrogość współpracowników, kiedy plotki się rozejdą, zarzuty o brak profesjonalizmu czy niezasłużone awanse, wreszcie: wizja utraty stanowiska w perspektywie. A to tylko kropla w morzu.

Romans z pracą

Nie zawsze mamy świadomość jednak, że romanse w pracy bywają nie tylko utrapieniem, ale dla wielu także motywacją do lepszej pracy i bardziej starannego wykonywania swoich obowiązków. Może się to wiązać z dwiema rzeczami: po pierwsze, zwłaszcza, kiedy wiemy, że stale jesteśmy „pod ostrzałem”, staramy się dawać z siebie wszystko (a nawet więcej), żeby współpracownicy czy przełożeni mogli zobaczyć, że jesteśmy w stanie umiejętnie rozgraniczyć życie na pracę i czas wolny, a nasza efektywność nie spada nawet wtedy, kiedy zwiążemy się z kimś z biura (co jest równoznaczne m.in. ze zwiększeniem potencjalnego stresu, jaki nas czeka). Z drugiej strony jednak - zdarza się, że chcemy zaimponować osobie, z którą mamy romans - zwłaszcza, jeśli pracuje w tym samym dziale i ma okazję „na gorąco” obserwować nasze postępy. Konsekwencją tego może być chęć bycia naprawdę najlepszym i wysyp nowych, świeżych pomysłów czy wzrost poziomu ambicji zawodowych. Kiedy zaś nie mówimy jedynie o związku ograniczającym się do „zabijania nudy” w pracy i w życiu przez przelotny seks, możemy jeszcze dorzucić do tego zestawu pozytywów fakt, że „miłość uskrzydla”, a więc nasz stosunek do pracy może się bardzo pozytywnie zmienić.

Zobacz również: Inteligentne zarządzanie emocjami

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Anna Sosnowska Kancelaria Radcy Prawnego

radca prawny, ekspert prawa pracy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »