| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | WIDEOAKADEMIA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Komunikacja > Jak aktywnie słuchać, by budować właściwe relacje międzyludzkie

Jak aktywnie słuchać, by budować właściwe relacje międzyludzkie

PROBLEMWygląda na to, że zapanowała nowa moda. Przełożony mówi mi, że za mało słucham. Na szkoleniu uczą mnie technik aktywnego słuchania. W książkach czytam, że dobry menedżer potrafi wsłuchać się w potrzeby swoich pracowników. Nie przeczę, że słuchanie jest częścią normalnej dyskusji, uzgadniania, zwykłej rozmowy. Jednak może warto się więcej uczyć precyzyjnego mówienia, przekazywania swoich myśli. Przecież moi podwładni oczekują ode mnie instrukcji, wytyczania celów, czasem porady. Jak będę ich tak w kółko słuchał, to zagubią się i nie będą wiedzieli, co robić.

ODPOWIEDŹ EKSPERTA

Cieszę się, jeżeli rzeczywiście taka moda w Waszej firmie zapanowała. W większości sytuacji, z którymi mam do czynienia, raczej nadmiar elokwencji jest problemem. Wsłuchanie się dotyczy co najwyżej własnego głosu i tych mądrości, które chce się natychmiast innym oznajmić. W gruncie rzeczy uwielbiamy mówić. W biznesie menedżer perorujący z pewnością siebie i narzucający innym swoje poglądy często jest traktowany jak jakiś wzorzec charyzmy i uważany za świetnego lidera.

Słuchanie, a właściwie kultura organizacyjna oparta na wzajemnym słuchaniu, daje wyraźne do zauważenia korzyści. Po prostu wiesz, co ktoś inny naprawdę myśli, jakie ma wątpliwości, jakie innowacyjne pomysły przychodzą mu do głowy.

UWAGA

Jeżeli dyskutujesz, czy spierasz się z kimś, to dobrze jest wiedzieć, o co konkretnie chodzi. Jeżeli coś uzgadniasz, to warto poznać opinię drugiego człowieka. Jeżeli wydajesz instrukcję, posłuchaj, jak została zrozumiana.

Zrozumieć innych

Niebezpieczeństwem rzeczywiście może być moda na techniczne, płytkie słuchanie. „Patrz w oczy, zadawaj pytania, potwierdzaj to, co usłyszałeś” - takie i temu podobne zachowania są ważne i sensowne tylko wtedy, jeżeli naprawdę słuchasz. I słyszysz zarówno to, co ktoś ci przekazuje, ale też jak, po co, o co mu chodzi. W gruncie rzeczy chodzi tu o uwagę, którą jesteśmy w stanie poświęcić drugiej osobie, czyli zrozumieć to, co ona mówi.

To problem mentalny, psychologiczny, może nawet duchowy, a nie techniczny. A może coś głębszego - zrozumienie jej jako osoby, zobaczenie jej wyjątkowości, dotarcie do sposobu widzenia przez nią świata. Martin Buber, chasydzki filozof, pisał o umiejętności wejścia w osobową relację Ja-Ty, w odróżnieniu od przedmiotowej relacji Ja-To. Inaczej rzecz ujmując, słuchanie to forma wyrażania szacunku, budowania osobowej relacji.

Poczuć emocje

Warto też zobaczyć, że słuchanie jest formą empatii występującej w każdym momencie, w którym spotykam drugiego człowieka. Tak skonstruowane są nasze mózgi - mamy specjalny rodzaj neuronów, które aktywują się na widok czyjejś roześmianej albo przygnębionej twarzy. Czujemy w sensie dosłownym emocje, które w kimś się dzieją, a on czuje nasze. Stapiają się one w pewnego rodzaju taneczny korowód albo w ostrą przepychankę. Tak się dzieje z każdym z nas, niezależnie od naszej woli. To, co możemy zrobić, to uświadamiać to sobie, trenować skupienie uwagi, zarządzać sobą i własną energią. Inaczej jesteśmy przez nieuświadamiane mechanizmy wodzeni za nos, kontakt z innymi przeżywamy jako pełną pułapek grę.

Zbudować mosty

Te zjawiska występowały od tysięcy lat, ale w ostatnim czasie mamy pewien problem. Warto sobie uświadomić, że my - nasze mózgi, wzorce kulturowe, obyczaje - nie jesteśmy przygotowani do tego, co się w tej chwili dzieje. Kilka pokoleń wstecz nasi przodkowie spotykali przez całe swoje życie tyle osób, ile przeciętny aktywny zawodowo współczesny człowiek w ciągu miesiąca.

Wszystkie zjawiska rozmowy, wzajemnego dostrajania się, poznawania indywidualnych „kodów” komunikacyjnych odbywały się w zamkniętej przestrzeni kilkudziesięciu osób i stanowiły codzienność człowieka. Żyjąc tak od tysięcy lat, byliśmy do tego przystosowani. Także do znoszenia długotrwałych konfliktów, toksycznych relacji, upokarzających związków. A tu nagle swoboda - można zmienić środowisko, miejsce pracy, zaprzyjaźnić się z innymi ludźmi.

Drugą stroną medalu jest to, że mijając na ulicy setki ludzi, podejmując współpracę z coraz to nowymi partnerami, docierając do coraz to nowych klientów narażamy nasz system nerwowy na taki grad bodźców, że znieczulica, uciekanie od osobowego kontaktu w manipulacje, budowanie emocjonalnych murów wydają się być jedynym wyjściem. To wyjście bardzo destrukcyjne.

Konstruktywną drogą jest właśnie słuchanie, świadome budowanie relacji, wewnętrzna koncentracja na drugiej osobie. Jest to też bazą procesu stałego uczenia się, poznawania świata, rozumienia otaczającej nas rzeczywistości. To nigdy niekończące się wyzwanie, które stawia przed nami cywilizacja wiedzy.

Jacek Jakubowski

Autor jest współwłaścicielem firmy Grupa TROP, przewodniczącym Rady Trenerów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Kontakt: jac.jakubowski@grupatrop.pl

Narzędzia kadrowego

POLECANE

SKŁADKI ZUS

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Eksperci portalu infor.pl

Kancelaria Bird & Bird

Kancelaria doradztwa prawnego

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »