| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Komunikacja > Czego nie mówić, aby nie tworzyć negatywnych relacji w pracy?

Czego nie mówić, aby nie tworzyć negatywnych relacji w pracy?

Niejednokrotnie przekonałam się, jaką siłę rażenia mogą mieć wypowiedzi moje, moich przełożonych i podwładnych. Na jakie słowa zwracać szczególną uwagę i których się wystrzegać, aby nie pojawiła się konieczność późniejszego naprawiania relacji w pracy?

Brak uzasadnienia krytycznej uwagi jest poważnym błędem. Przełożony zwracający się do pracownika, który przyszedł z nowym pomysłem, słowami „Tak nie zrobimy i koniec dyskusji!”, ucina rozmowę w zarodku, ogłasza jej koniec zanim się rozpoczęła. Nie wolno pozwolić sobie na popełnienie takiego błędu, nawet jeśli pomysł daleko odbiega od naszej wizji. Należałoby raczej znaleźć czas na zastanowienie się nad nowym rozwiązaniem. Ale, co najważniejsze, sama forma wypowiedzi powinna być inna, przede wszystkim konstruktywna. To ważne, by wyrazić powody, dla których nie można w danym momencie podjąć dyskusji.

Poszukiwanie winnego

Szefowie, przekazując krytykę, często stosują tzw. komunikat Ty. Oskarżycielska forma „bo Ty...” – np. „Ty jak zwykle musisz ze wszystkim dyskutować. Gdyby nie Ty, dawno zakończyłyby się prace nad tym projektem” – wpływa na pogorszenie komunikacji. Używając takiej formy, przełożeni całość niepowodzeń zrzucają na barki podwładnego, zapominając o tym, że często ludzie pracują w taki sposób, w jaki są zarządzani. Stosowanie takich zdań powoduje u odbiorcy komunikatu reakcje emocjonalne zazwyczaj nieprowadzące do żadnych zmian. Jedyne, co się zmienia, to klimat współpracy oraz nastawienie do szefa i wykonywanych zadań.

W mroku informacji

Powoływanie się na niejasne źródła, np. „Słyszałam, że...”, „Powiedziano, mi...”, np. „Powiedziano mi, że jesteś niezadowolony z wdrażanego systemu ocen pracowniczych. Nie życzę sobie, żeby dochodziły do mnie takie informacje” – tworzy atmosferę domysłów. Zaniepokojeni podwładni nie mają pewności, co jeszcze szef może mieć przygotowane w zanadrzu. Trudno też bezpośrednio odnieść się do zdania, które przypomina bardziej „ustny” anonim. Takie wypowiedzi umniejszają siłę i autorytet szefa w oczach podwładnych.

Zakup kontrolowany

Zadawanie pytania, na które znamy odpowiedź, nazywane jest „zakupem kontrolowanym”. To bardzo kłopotliwe pytanie dla pracownika, zawsze odbierane jako sprawdzanie, jakiej ten udzieli odpowiedzi. W takim wypadku z reguły szef od początku zna odpowiedź na zadane przez siebie pytanie, lecz jej nie ujawnia. W rzeczywistości nie jest nią zainteresowany. Interesuje go, jak się zachowa i co powie podwładny. Może skłamie? A może będzie kręcił? Jeśli tak, szef będzie miał na niego „haka”. Należy uważać na takie podejście, nie buduje ono klimatu zaufania.

reklama

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Beata Przybyła

Prowadzę biuro rachunkowe od 18 lat.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »