| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Kadry > HRM > Komunikacja > Promować czy zabraniać?

Promować czy zabraniać?

Miało być tak łatwo – kandydaci bez tajemnic, preselekcja, precyzyjne komunikowanie wizerunku firm jako dobrych pracodawców, skondensowanie treści marketingu personalnego dzięki wykorzystaniu klipów filmowych itd. itp. Haerowcy z optymizmem śledzili możliwości oferowane przez rozwijający się internet. Tymczasem nie ma lekko – pojawiają się złośliwe komentarze obcych i wciąż trzeba pilnować, o czym na forach piszą nasi pracownicy. Nawet jeśli firma nie założy profilu pracodawcy w mediach społecznościowych, to i tak internauci będą o niej mówić to, co sami zechcą.Czy firmy w Polsce są gotowe do dialogu za pomocą mediów społecznych?

Koniec ery reglamentacji informacji

Funkcjonowanie mediów społecznych pokazuje dziś, że firmy nie mogą bezkarnie ich ignorować. Nasza firma przyjęła zlecenie NSZZ „Solidarność” na przeprowadzenie akcji mającej na celu przeciwdziałanie dyskryminacji jednej z najgorzej wynagradzanych grup zawodowych – pracowników ochrony. Ponieważ pracodawca tych ludzi stosował represje i zastraszanie, akcja skierowana została do firmy zlecającej usługę ochrony – międzynarodowego koncernu dbającego o wizerunek dobrego pracodawcy. Co więcej, koncernu głoszącego, że od swoich kooperantów również wymaga zachowania standardów etycznych. I koncern ten – wbrew deklaracjom o swoim zaangażowaniu w sferze CSR – zignorował skargi ochroniarzy. Przedstawiliśmy więc w internecie film prezentujący, jak koncern traktuje tych ludzi, każąc im godzinami czekać na spotkanie i nie wysłuchując. Zadaliśmy pytanie, czy to jest postępowanie fair. Koncern nadal nie reagował. W dyskusję na Facebooku zaangażowało się wiele osób, w końcu o sprawie zaczęły pisać ogólnopolskie gazety. Dzięki kontaktom z międzynarodowymi centralami związkowymi akcja miała wymiar międzynarodowy, a przed główną siedzibą zorganizowano pikietę, o której pisała zagraniczna prasa. A koncern milczał jak sparaliżowany.

Nawet w pewnym momencie na jednym z portali społecznościowych pojawił się profil tego koncernu. Powitaliśmy więc szybko „nowego” i zadaliśmy ponownie to samo pytanie: czy to jest w porządku, że zatrudniani przez kooperanta ochroniarze strzegący majątku koncernu mają najgorsze wynagrodzenie w całej swojej branży. Ale zawiadujący tym profilem pracownik koncernu nabrał wody w usta.

Oczywiście taka przedłużająca się sytuacja milczenia w odpowiedzi na podstawowe moralne pytania nie wpływała korzystnie na wizerunek wspomnianego koncernu. Trudno wmawiać ludziom, że korporacja jest świetnym miejscem pracy, jeśli wszyscy słyszą, że na jej terenie zatrudnione są osoby zarabiające poniżej minimum, szykanowane i zwalniane, kiedy upominają się o lepsze traktowanie, osoby, którym grozi się (dosłownie!) połamaniem nóg.

W końcu po wielu tygodniach zmienił się szef koncernu w Polsce i zaczęły się rozmowy. Pozostaje jednak pytanie, czy nieumiejętność komunikowania się koncernu za pomocą mediów społecznych – najbardziej demokratycznej formy – wynika z tego, że tkwi on mentalnie w epoce, kiedy rzecznik prasowy zapraszał zaprzyjaźnionych dziennikarzy, by odczytać im oficjalny komunikat. Czy brak reakcji na pojawiające się sytuacje kryzysowe ma swoje źródło w przytłaczających biurokratycznych procedurach? Czy też decydenci najpierw radzą się prawnika, „co oni nam mogą”, nie myśląc o kosztach utraty wizerunku?

Anna Mikulska

partner i konsultant Employer Branding MJCC Employer Branding Consultants

Narzędzia kadrowego

POLECANE

PRAWO PRACY DLA RODZICÓW

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

WYDARZENIA

Eksperci portalu infor.pl

Blog Księgowy

Piszemy o finansach i podatkach

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »