Z dniem 1 stycznia 2007 r. zostały zmienione zasady przyznawania prawa do emerytur z tytułu wykonywania pracy górniczej. Na starych zasadach można przejść na emeryturę górniczą do 31 grudnia 2008 r.
Emerytura górnicza na zasadach obowiązujących do 31 grudnia 2006 r.
Osobom, które do 31 grudnia 2008 r. spełnią warunki do emerytury górniczej określone w art. 34 lub w art. 48-49 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, w brzmieniu obowiązującym w dniu 31 grudnia 2006 r., przysługuje emerytura górnicza na warunkach określonych poniżej.
Zgodnie z art. 34 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (DzU z 2004 r. nr 39, poz. 353 ze zm. - zwanej dalej ustawą emerytalną) emerytura górnicza przysługuje pracownikowi urodzonemu przed dniem 1 stycznia 1949 r. oraz urodzonemu po 31 grudnia 1948 r., a przed 1 stycznia 1969 r., który spełnia łącznie następujące warunki:
• ukończył 55 lat życia,
• ma okres pracy górniczej wynoszący łącznie z okresami pracy równorzędnej i okresami zaliczalnymi do pracy górniczej co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, w tym co najmniej 5 lat pracy górniczej określonej w art. 36 ust. 1 ustawy emerytalnej
albo
• ukończył 50 lat życia;
• ma okres pracy górniczej wynoszący łącznie w okresami pracy równorzędnej i okresami zaliczanymi do pracy górniczej - co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, w tym co najmniej 15 lat pracy górniczej, o której mowa w art. 36 ust. 1 ustawy emerytalnej.
Emerytura ta przysługuje obu grupom ubezpieczonych. Ubezpieczeni urodzeni przed 1 stycznia 1949 r. mogą przejść na emeryturę górniczą określoną w art. 34 ustawy emerytalnej, jeżeli warunki od jej nabycia spełnią do 31 grudnia 2008 r. (art. 3 ustawy o zmianie ustawy emeryturach i rentach).
Natomiast ubezpieczeni urodzeni po 31 grudnia 1948 r., a przed 1 stycznia 1969 r. nabywają prawo do górniczej emerytury na warunkach określonych w art. 34, jeżeli:
Komentarze: 4
W 1999 roku uległem wypadkowi na dole kopalni. Po wyczerpaniu chorobowego oraz świadczeń rehabilitacyjnych powypadkowych , przeszedłem w 2001 roku na rentę wypadkową. Od tej pory miałem umowę z kopalnią o wyrównywanie zarobków na podstawie wyliczeń dwóch podstawionych pracowników , którzy spełniali kryteria mojej dotychczas wykonywanej pracy. Trwało to do przez okres 5 lat. W 2006 roku ZUS przyznał mi prawo do emerytury górniczej , ale równocześnie nie przedłużył mi renty wypadkowej. W związku z powyższym straciłem ok. 1300 złotych. Złożyłem pozew do Sądu Pracy o rekompensatę , ponieważ do emerytury zaliczono mi tylko czysto przepracowany okres , natomiast te lata które przebywałem na rencie wypadkowej są latami straconymi! Nie prosiłem o dalsze wyrównywanie zarobków , ale o hipotetyczne wyliczenie o ile wyższa byłaby moja emerytura (400 , 500 a może 600 złotych) , gdybym przez te lata miał odprowadzane przez kopalnię składki na ZUS. Przedstawiłem również tezę , że gdybym wówczas nie szedł na rentę wypadkową ale poszedł na urlop górniczy (w nagrodę)- miałbym emeryturę wyższą o kilkaset złotych. Finał był taki , że sędzia prowadzący sprawę kazał mi iść do pracy , z czego bardzo ucieszył się przedstawiciel kopalni (nota bene bogatej). No dobrze panie sędzio. Skoro przepis wyraźnie mówi , że na wypadku w pracy nie można stracić , to dlaczego ja jestem stratny? Na to pytanie już nie było odpowiedzi. Może więc od Was usłyszę co mam dalej robić , gdyż straciłem wiarę w sprawiedliwość. Czyżby mój przypadek był precedensowy? Proszę o pomoc.
Czy jest nadzieja na jakąkolwiek odpowiedź? Byłbym za takową wdzięczny.
Kolego. Mam identyczna sprawe w sadzie juz prawie 5 lat i konca nie widac.bogdan
Paradoksem jest to , że ludzie którzy mieli mniej górnictwa od nas otrzymują tzw. renty hipotetyczne wyrównujące straty. A my Bodzio precedensowi , czyli ukarani. Pozdrawiam i zapraszam innych , którzy mają podobne problemy. Byc może poruszymy sprawę u RPO , lun w SN ew. w ostateczności Strasburg.






