Rozmawiamy z KRZYSZTOFEM PIETRASZKIEWICZEM, prezesem Związku Banków Polskich
Odwrócona hipoteka ułatwi życie nie tylko emerytom
Źródło: Gazeta Prawna nr 121 z dnia 2008-06-23
Na rynek finansowania nieruchomości powinien zostać wprowadzony tzw. odwrócony kredyt hipoteczny. Adresowany byłby do właścicieli mieszkań, którzy nie musieliby go spłacać, ponieważ po ich śmierci lokal stawałby się własnością banku.
• Czy sposób finansowania nieruchomości w Polsce sprzyja wprowadzeniu na rynek hipoteki odwróconej, bardzo popularnej w krajach starej Unii Europejskiej?
- Tak. W ostatnich ośmiu latach bardzo dobrze rozwija się rynek finansowania nieruchomości, robi się coraz bardziej uporządkowany, zabezpieczony i precyzyjnie opisany. Coraz większy porządek panuje też w rejestrach, w których są ujęte stosunki własnościowe nieruchomości. Mocno rozwija się też rynek kredytowania nieruchomości. Banki obsługują już 1,2 mln umów kredytowych i każdego roku będzie ich przybywać kilkaset tysięcy. Dotyczą zarówno finansowania nieruchomości na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Łączą się z tym również kredyty konsolidacyjne. Przy solidnych podstawach dla praw własności mogą powstawać różne produkty, również taki instrument jak hipoteka odwrócona.
• Przywiązaliśmy się już jednak do własności, więc w naszej świadomości rodzi się niechęć do pozbywania się jej.
- Hipotekę odwróconą można rzeczywiście rozumieć jako świadome pozbywanie się własności. Długość życia rośnie, koszty utrzymania, zabezpieczeń socjalnych i zdrowotnych oraz emerytalnych też rosną, więc trzeba znaleźć sposób ich finansowania.
Powinniśmy przystąpić do tworzenia takich produktów, zarówno w sferze bankowej, jak i ubezpieczeniowej, które pozwolą na zbudowanie atrakcyjnego modelu hipoteki odwróconej. Potrzebne są rozwiązania umożliwiające każdemu obywatelowi skorzystanie z takiego instrumentu. Ich strażnikami w wielu krajach są specjalistyczne instytucje komercyjne albo publiczno-prywatne bądź państwo.
SPRZEDAŻ NIERUCHOMOŚCI Z ZASTRZEŻENIEM MIESZKANIA W NIEJ
Właściciel nieruchomości może sprzedać nieruchomość i w umowie zastrzec, że będzie w niej mieszkał aż do śmierci sam, z małżonkiem lub z osobą bliską. Umowę sprzedaży sporządza się wówczas w formie aktu notarialnego i zamieszcza się w niej to zastrzeżenie dotyczące zamieszkiwania oraz warunki, na jakich będzie się ono odbywało. Trzeba dokładnie określić, czy poprzedni właściciel mieszkania będzie miał prawo dysponować nim w całości, czy na przykład będzie zajmował w niej tylko jedną izbę, a pozostałe pomieszczenia będzie użytkował już nowy właściciel. Umowa musi też regulować, kto będzie płacił czynsz i media i czy poprzedni właściciel musi uiszczać jeszcze jakąś dodatkową opłatę za to, że korzysta z mieszkania.
• Jaki model, pana zdaniem, w Polsce byłby najlepszy?






